Typ tekstu: Książka
Autor: Ławrynowicz Marek
Tytuł: Diabeł na dzwonnicy
Rok: 1998
babka wyciągnęła kuferek spod łóżka i sięgała do niego od czasu do czasu. Ukryty w kosztownym pudełeczku pierścionek zawijano dla większego szyku w batystową chusteczkę i dziadek Antoni niósł go do najlepszego wileńskiego pasera, który po starej znajomości częstował go nalewką i unosząc w górę wysmukły, ze znakomitego szkła zrobiony kieliszek, nigdy nie zapomniał powiedzieć:

- Z całym szacunkiem, panie komisarzu, pańskie zdrowie.

Następnie opróżniał kieliszek, unosząc swój szlachetny podbródek ku sufitowi, i wypłacał dobrą cenę.

W ten sposób dziadkowie, choć wrogowie ludu, żyli całkiem znośnie, ale jedynie do 1950 roku, kiedy dno ukazało się w kuferku i tylko ogródek w Kolonii
babka wyciągnęła kuferek spod łóżka i sięgała do niego od czasu do czasu. Ukryty w kosztownym pudełeczku pierścionek zawijano dla większego szyku w batystową chusteczkę i dziadek Antoni niósł go do najlepszego wileńskiego pasera, który po starej znajomości częstował go nalewką i unosząc w górę wysmukły, ze znakomitego szkła zrobiony kieliszek, nigdy nie zapomniał powiedzieć:<br><br>- Z całym szacunkiem, panie komisarzu, pańskie zdrowie.<br><br>Następnie opróżniał kieliszek, unosząc swój szlachetny podbródek ku sufitowi, i wypłacał dobrą cenę.<br><br>W ten sposób dziadkowie, choć wrogowie ludu, żyli całkiem znośnie, ale jedynie do 1950 roku, kiedy dno ukazało się w kuferku i tylko ogródek w Kolonii
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego