Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Przekrój
Nr: 2908
Miejsce wydania: Kraków
Rok: 2001
około czterdziestu w jeansach, tzn. brezentowych spodniach, w niepokalanej białej nylonowej bluzce. Kobieta zza kontuaru, nie pytana, podsuwa jej "whisky and soda". Pani w nylonowej bluzce łyknęła, zapaliła papierosa i pyta, skąd jesteśmy.
- My, to nic ciekawego - takie tam turysty - ale wy tu, cóż to za kompania?
Gęsie łapki pod koafiurą, na której znać permanentki, zbiegają się w uśmiech porozumiewawczy.
- My? - my jesteśmy ludzie z Big Sur.
- Big Sur - to nazwa tej wykutej w skale drogi.
- Nie wie pan, co to ludzie z Big Sur? - to tacy, którym zbrzydła Ameryka. Myślą, że ich tu nie dosięgnie. Ta pani - ścisza głos, korzystając
około czterdziestu w jeansach, tzn. brezentowych spodniach, w niepokalanej białej nylonowej bluzce. Kobieta zza kontuaru, nie pytana, podsuwa jej "&lt;foreign lang="eng"&gt;whisky and soda&lt;/&gt;". Pani w nylonowej bluzce łyknęła, zapaliła papierosa i pyta, skąd jesteśmy.<br> - My, to nic ciekawego - takie tam &lt;orig&gt;turysty&lt;/&gt; - ale wy tu, cóż to za kompania?<br>Gęsie łapki pod koafiurą, na której znać &lt;orig&gt;permanentki&lt;/&gt;, zbiegają się w uśmiech porozumiewawczy.<br>- My? - my jesteśmy ludzie z Big Sur.<br>- Big Sur - to nazwa tej wykutej w skale drogi.<br>- Nie wie pan, co to ludzie z Big Sur? - to tacy, którym zbrzydła Ameryka. Myślą, że ich tu nie dosięgnie. Ta pani - ścisza głos, korzystając
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego