Typ tekstu: Książka
Autor: Nienacki Zbigniew
Tytuł: Księga strachów
Rok wydania: 1987
Rok powstania: 1967
sto dwadzieścia. Daleko było jeszcze do maksymalnego wysiłku silnika, który mógł dać prędkość dwukrotnie większą. Narastał tylko świst opon i uderzenia powietrza o rozchylone wietrzniki. Zasunąłem więc szyby i pędziłem wciąż szybciej i szybciej, nie czując tej prędkości, bo wehikuł mój był niski, szeroki, pokraczny jak żaba. Ale ten właśnie kształt nadawał mu stabilność nawet przy ogromnej szybkości:
Po kilku minutach dopędziłem motocyklistów. Gnali na maksymalnych obrotach silnika, ogłuszał ich ryk motorów i pęd powietrza. Dwukrotnie musiałem zatrąbić, zanim zorientowali się, że żądam ustąpienia mi z drogi.
Ich twarze zakrywały wielkie okulary, więc tylko po półotwartych ze zdumienia ustach poznałem, jak
sto dwadzieścia. Daleko było jeszcze do maksymalnego wysiłku silnika, który mógł dać prędkość dwukrotnie większą. Narastał tylko świst opon i uderzenia powietrza o rozchylone wietrzniki. Zasunąłem więc szyby i pędziłem wciąż szybciej i szybciej, nie czując tej prędkości, bo wehikuł mój był niski, szeroki, pokraczny jak żaba. Ale ten właśnie kształt nadawał mu stabilność nawet przy ogromnej szybkości:<br>Po kilku minutach dopędziłem motocyklistów. Gnali na maksymalnych obrotach silnika, ogłuszał ich ryk motorów i pęd powietrza. Dwukrotnie musiałem zatrąbić, zanim zorientowali się, że żądam ustąpienia mi z drogi.<br>Ich twarze zakrywały wielkie okulary, więc tylko po półotwartych ze zdumienia ustach poznałem, jak
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego