Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
plecami mężczyzny piętrzyły się głazy.
Wąski przesmyk pomiędzy nimi nie dawał pewności ucieczki.
W prawo otwarte zbocze prowadziło do ściany lasu. Wzdłuż
niej kroczył człowiek, który oddalał się z każdą
chwilą.

- Mniejsza o imię, jestem loki - rzucił krótko
mężczyzna. - Posłuchaj mnie teraz, Shanti - jego
oczy patrzyły bez zmrużenia.

Awaru pochylił lekko głowę, uważnie słuchając
uczynił mały krok skłaniając mężczyznę
do postępowania obok. Oddalali się od dwóch siedzących
pod kamieniem wyspiarzy i kobiety karmiącej dziecko.

- Skoro już wiesz, kim jestem - ciągnął
mężczyzna - będziesz próbował uciec ode
mnie, ale...

"Jest bardzo źle! - powiedział sobie Awaru. - Loki
to nie imię, a ja nie wyobrażam
plecami mężczyzny piętrzyły się głazy. <br>Wąski przesmyk pomiędzy nimi nie dawał pewności ucieczki. <br>W prawo otwarte zbocze prowadziło do ściany lasu. Wzdłuż <br>niej kroczył człowiek, który oddalał się z każdą <br>chwilą.<br><br>- Mniejsza o imię, jestem loki - rzucił krótko <br>mężczyzna. - Posłuchaj mnie teraz, Shanti - jego <br>oczy patrzyły bez zmrużenia.<br><br>Awaru pochylił lekko głowę, uważnie słuchając <br>uczynił mały krok skłaniając mężczyznę <br>do postępowania obok. Oddalali się od dwóch siedzących <br>pod kamieniem wyspiarzy i kobiety karmiącej dziecko.<br><br>- Skoro już wiesz, kim jestem - ciągnął <br>mężczyzna - będziesz próbował uciec ode <br>mnie, ale...<br><br>"Jest bardzo źle! - powiedział sobie Awaru. - Loki <br>to nie imię, a ja nie wyobrażam
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego