Typ tekstu: Książka
Autor: Kruczkowski Leon
Tytuł: Kordian i cham
Rok wydania: 1979
Rok powstania: 1932
i szczelnie w płaszczu sukiennym opięty.
- Juści... do Warszawy, do miasta, proszę łaski dobrodzieja - odrzekł skwapliwie chłop.
- Lecz coś ci, widzę, iść niesporo?...
- Jak ta staremu, proszę łaski...
- No, to siadajże koło Antka - wskazał ksiądz miejsce ma koźle. - Podwiozę cię kawałek, bo ja, widzisz, na Pragę!
- Kiedy niby... jakże to - mamrotał Wawrzon w zakłopotaniu. - Nie uchodzi...
- No, no! Nie marudź wiele!... Siadaj!
Więc Wawrzon raz jeszcze zgiął się w ukłonie i żwawo ruszył do wózka.
Jakoś z pomocą furmana wygramolił się na kozioł.
- Cóż to za patyki dźwigasz? - zagadnął ksiądz.
- Takie to grabowe kijaszki... - odparł chłop układając brzemię oburącz na kolanach
i szczelnie w płaszczu sukiennym opięty.<br>- Juści... do Warszawy, do miasta, proszę łaski dobrodzieja - odrzekł skwapliwie chłop.<br>- Lecz coś ci, widzę, iść niesporo?...<br>- Jak ta staremu, proszę łaski...<br>- No, to siadajże koło Antka - wskazał ksiądz miejsce ma koźle. - Podwiozę cię kawałek, bo ja, widzisz, na Pragę!<br>- Kiedy niby... jakże to - mamrotał Wawrzon w zakłopotaniu. - Nie uchodzi...<br>- No, no! Nie marudź wiele!... Siadaj!<br>Więc Wawrzon raz jeszcze zgiął się w ukłonie i żwawo ruszył do wózka.<br>&lt;page nr=250&gt; Jakoś z pomocą furmana wygramolił się na kozioł.<br>- Cóż to za patyki dźwigasz? - zagadnął ksiądz.<br>- Takie to grabowe kijaszki... - odparł chłop układając brzemię oburącz na kolanach
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego