Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Podhalański
Nr: 47
Miejsce wydania: Zakopane
Rok: 1999
Powrócimy - uśmiechnięci...
Stanisław Motyka

Pierwszy przewodnik niegóral

Witold Paryski wspomina: Motyka dość wcześnie zaczął uprawiać w górach fach przewodnicki, ale bez oficjalnych uprawnień. To były czasy, kiedy przewodnikami byli tylko górale. Prywatnie Motyka prowadził za pieniądze (podobno za Zamarłą brał 50 złotych), chcąc siedzieć dużo w górach, musiał zarobić i miał stałych gości, których wodził nawet na Zamarłą Turnię południową ścianą. Potem dużo czasu spędzał w Wysokich Tatrach słowackich, przeważnie w Dolinie Staroleśnej w "Trupiarni" (tak nazywano schronisko). Schroniska w tej części Tatr prowadzili jego przyjaciele - Zamkovski i inni. Ale potem po jakimś czasie chciał zdać egzamin przewodnicki, by być w
Powrócimy - uśmiechnięci...<br>&lt;au&gt;Stanisław Motyka&lt;/&gt;&lt;/&gt;<br><br>&lt;tit&gt;Pierwszy przewodnik &lt;orig&gt;niegóral&lt;/&gt;&lt;/&gt;<br><br>Witold Paryski wspomina: Motyka dość wcześnie zaczął uprawiać w górach fach przewodnicki, ale bez oficjalnych uprawnień. To były czasy, kiedy przewodnikami byli tylko górale. Prywatnie Motyka prowadził za pieniądze (podobno za Zamarłą brał 50 złotych), chcąc siedzieć dużo w górach, musiał zarobić i miał stałych gości, których wodził nawet na Zamarłą Turnię południową ścianą. Potem dużo czasu spędzał w Wysokich Tatrach słowackich, przeważnie w Dolinie Staroleśnej w "Trupiarni" (tak nazywano schronisko). Schroniska w tej części Tatr prowadzili jego przyjaciele - Zamkovski i inni. Ale potem po jakimś czasie chciał zdać egzamin przewodnicki, by być w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego