Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
powierzchnia błota zabarwiła się
plamkami czerwonej farby.

Z przeraźliwą jasnością pojął Awaru, co to
oznacza. Cała droga, jaką przebył od chwili wylądowania
na wyspie, poprzez kamienną pułapkę aż do grzęzawiska,
była zapewne zwykłą drogą wszystkich obcych, którzy
zjawiali się na tym lądzie jako wrogowie. I tutaj, pod jego
stopami, leżały na dnie błota ciała wojowników
z ustami zalepionymi płynną masą, wojowników uzbrojonych
w barwione pióropusze, zaciskających martwe palce na uchwytach
tarcz i drzewcach oszczepów. Zrozumiał to i porzucił
wszelką nadzieję, bowiem i on należał już do
owego oddziału martwych. Milcząca, głucha śmierć
skradała mu się do ust.

Wówczas koniuszki palców zetknęły się
powierzchnia błota zabarwiła się <br>plamkami czerwonej farby.<br><br>Z przeraźliwą jasnością pojął Awaru, co to <br>oznacza. Cała droga, jaką przebył od chwili wylądowania <br>na wyspie, poprzez kamienną pułapkę aż do grzęzawiska, <br>była zapewne zwykłą drogą wszystkich obcych, którzy <br>zjawiali się na tym lądzie jako wrogowie. I tutaj, pod jego <br>stopami, leżały na dnie błota ciała wojowników <br>z ustami zalepionymi płynną masą, wojowników uzbrojonych <br>w barwione pióropusze, zaciskających martwe palce na uchwytach <br>tarcz i drzewcach oszczepów. Zrozumiał to i porzucił <br>wszelką nadzieję, bowiem i on należał już do <br>owego oddziału martwych. Milcząca, głucha śmierć <br>skradała mu się do ust.<br><br>Wówczas koniuszki palców zetknęły się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego