Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Perspektywy
Nr: 14
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1980
on jakoś nie odczuwa.
Józef namawia, abym usiadł za kręgiem i spróbował - skoro to rzekomo łatwe - ukręcić jakiś garnuszek. On sam miał sześć, może siedem lat, gdy dokonał tej sztuki, lecz ojciec uważał, że nie jest dobrze za wcześnie siadać za kręgiem; za młodu łatwo nabrać wstrętu do gliny i nabawić się garbu. Najlepsza na to pora, kiedy ma się 16 albo 17 lat.
We mnie, niestety, nie tkwi dusza lepigliny. Więc pozostaje mi tylko, wypytując przy tym o szczegóły, obserwować robotę Kraszewskich. Patrzę bacznie na ręce Józefa, bo w nich, w ich ruchach i sprycie, cała tajemnica.
Lecz Józef, jak każdy
on jakoś nie odczuwa.<br>Józef namawia, abym usiadł za kręgiem i spróbował - skoro to rzekomo łatwe - ukręcić jakiś garnuszek. On sam miał sześć, może siedem lat, gdy dokonał tej sztuki, lecz ojciec uważał, że nie jest dobrze za wcześnie siadać za kręgiem; za młodu łatwo nabrać wstrętu do gliny i nabawić się garbu. Najlepsza na to pora, kiedy ma się 16 albo 17 lat.<br>We mnie, niestety, nie tkwi dusza lepigliny. Więc pozostaje mi tylko, wypytując przy tym o szczegóły, obserwować robotę Kraszewskich. Patrzę bacznie na ręce Józefa, bo w nich, w ich ruchach i sprycie, cała tajemnica.<br>Lecz Józef, jak każdy
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego