Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Polityka
Nr: 23
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1995
Zebrani pomstowali na dyrektora telewizji, który zaraz po chorwackim ataku wysłał swoją rodzinę do nowej Jugosławii, zaopatrując się uprzednio w 800 litrów praktycznie niedostępnej na legalnym rynku benzyny. Jest dobrze Stoisz tu na ulicy, z twarzy nie schodzi ci uśmiech / zapraszam cię do siebie / tej nocy już nie będę sam / nie chcę znać twojego znaku, imienia ani adresu / teraz milcz i całuj mnie, świat się kręci powolutku / dobrze jest moja mała, dobrze jest gdy leżysz obok mnie / zbliża się świt, patrzę jak cienie tańczą na twojej twarzy / i czuję, że życie jest piękne / zapomnij o brzydkim świecie / i mówię hej! muszę poznać twój
Zebrani pomstowali na dyrektora telewizji, który zaraz po chorwackim ataku wysłał swoją rodzinę do nowej Jugosławii, zaopatrując się uprzednio w 800 litrów praktycznie niedostępnej na legalnym rynku benzyny. Jest dobrze Stoisz tu na ulicy, z twarzy nie schodzi ci uśmiech / zapraszam cię do siebie / tej nocy już nie będę sam / nie chcę znać twojego znaku, imienia ani adresu / teraz milcz i całuj mnie, świat się kręci powolutku / dobrze jest moja mała, dobrze jest gdy leżysz obok mnie / zbliża się świt, patrzę jak cienie tańczą na twojej twarzy / i czuję, że życie jest piękne / zapomnij o brzydkim świecie / i mówię hej! muszę poznać twój
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego