Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Ozon
Nr: 8
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2005
że lepiej, by klienci nie wiedzieli, że ich markowe cacko pochodzi z Dębicy. Ma równie dobry osprzęt, solidną ramę, doskonałe wykończenie - więc jej pochodzenia nikt się nie domyśli. Gdyby baron Karl von Drais de Sauerbrun żył dzisiaj, to pewnie jeździłby na rowerze z Dębicy. I nikt by się z niego nie śmiał.

Łukasz Bąk
Krzysztof Grzegrzółk


Bitwa o panią Marysię

Politycy chcą ustawą obronić najbiedniejszych Polaków przed lichwiarskimi procentami firm kredytowych. Ale dopiero wtedy skażą ich na prawdziwą lichwę - lombardy i podziemie pożyczkowe.
Ludzie dzwonią do radia, piszą do gazet, do rzecznika praw obywatelskich, skarżą się w telewizji. Najczęściej anonimowo, bo się
że lepiej, by klienci nie wiedzieli, że ich markowe cacko pochodzi z Dębicy. Ma równie dobry osprzęt, solidną ramę, doskonałe wykończenie - więc jej pochodzenia nikt się nie domyśli. Gdyby baron Karl von Drais de Sauerbrun żył dzisiaj, to pewnie jeździłby na rowerze z Dębicy. I nikt by się z niego nie śmiał.<br><br>&lt;au&gt;Łukasz Bąk<br>Krzysztof Grzegrzółk&lt;/&gt;&lt;/&gt;<br><br><br>&lt;div type="art" sex="f"&gt;&lt;tit&gt;Bitwa o panią Marysię&lt;/&gt;<br><br>Politycy chcą ustawą obronić najbiedniejszych Polaków przed lichwiarskimi procentami firm kredytowych. Ale dopiero wtedy skażą ich na prawdziwą lichwę - lombardy i podziemie pożyczkowe.<br>Ludzie dzwonią do radia, piszą do gazet, do rzecznika praw obywatelskich, skarżą się w telewizji. Najczęściej anonimowo, bo się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego