Typ tekstu: Książka
Autor: Kuncewiczowa Maria
Tytuł: Cudzoziemka
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1936
Ten krokodyl mógł się nadać do wydobywania gwoździ. Wyciągnęła rękę i sięgając po nóż strąciła na ziemię krucyfiks wraz z kloszem. Rozległ się brzęk, a twarz Róży wypogodniała jak po minionym bólu.
- Pewnie mężulek kazał Marcie tak ze mną postąpić! - szeptała. - Akurat dzisiaj tak ze mną postąpić, dzisiaj!... Więc maszże, niegodziwy.
Prawie wesoła - dokończyła przy pomocy krokodyla zdejmowania chusty. Strzepnęła ją, złożyła, odniosła tamże, gdzie portrecik ojca.
Telefon zadzwonił, upudrowała się gorączkowo, przybrała oschły wyraz twarzy - może Marta? - i podeszła do aparatu. Ledwie zdjęła słuchawkę, Sabina przycwałowała słoniowym truchtem przez korytarz.
- Czego? - spytała Róża. - Mówiłam, że sama odbiorę.
- Nie, ja tak
Ten krokodyl mógł się nadać do wydobywania gwoździ. Wyciągnęła rękę i sięgając po nóż strąciła na ziemię krucyfiks wraz z kloszem. Rozległ się brzęk, a twarz Róży wypogodniała jak po minionym bólu. <br>- Pewnie mężulek kazał Marcie tak ze mną postąpić! - szeptała. - Akurat dzisiaj tak ze mną postąpić, dzisiaj!... Więc maszże, niegodziwy. <br>Prawie wesoła - dokończyła przy pomocy krokodyla zdejmowania chusty. Strzepnęła ją, złożyła, odniosła tamże, gdzie portrecik ojca. <br>Telefon zadzwonił, upudrowała się gorączkowo, przybrała oschły wyraz twarzy - może Marta? - i podeszła do aparatu. Ledwie zdjęła słuchawkę, Sabina przycwałowała słoniowym truchtem przez korytarz. &lt;page nr=23&gt;<br>- Czego? - spytała Róża. - Mówiłam, że sama odbiorę. <br>- Nie, ja tak
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego