Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Powszechny
Nr: 46
Miejsce wydania: Kraków
Rok: 1994
toteż, jak starożytni Egipcjanie, wydawał się istnieć wyłącznie z profilu.
Ale w rozmowach pochylał i tak pochyłe czoło, gestem skupionej uwagi ku rozmówcy i takim go najbardziej pamiętam, zwłaszcza gdy pytał o Polskę, chcąc wiedzieć dokładnie.
(Największą przyjemność w czasach minionych sprawiało mu wywnioskowanie z moich opowieści, że ciągle jesteśmy niepodobni do Sowieckiej Rosji; uśmiechał się wtedy szeroko i rzucał z naciskiem: "mołodcy!".
Ta pochwała wydawała mi się zawsze szczególnie cenna.) Sam był krytykiem, staż miał spory, przedwojenny, pisywał nie często, ale liczył się wśród ludzi światłych.
Pamiętam jego artykuł o Jewtuszence, już dawny, ale absolutnie trafny, na wiele lat do
toteż, jak starożytni Egipcjanie, wydawał się istnieć wyłącznie z profilu.<br>Ale w rozmowach pochylał i tak pochyłe czoło, gestem skupionej uwagi ku rozmówcy i takim go najbardziej pamiętam, zwłaszcza gdy pytał o Polskę, chcąc wiedzieć dokładnie.<br>(Największą przyjemność w czasach minionych sprawiało mu wywnioskowanie z moich opowieści, że ciągle jesteśmy niepodobni do Sowieckiej Rosji; uśmiechał się wtedy szeroko i rzucał z naciskiem: "&lt;orig&gt;mołodcy!&lt;/&gt;".<br>Ta pochwała wydawała mi się zawsze szczególnie cenna.) Sam był krytykiem, staż miał spory, przedwojenny, pisywał nie często, ale liczył się wśród ludzi światłych.<br>Pamiętam jego artykuł o Jewtuszence, już dawny, ale absolutnie trafny, na wiele lat do
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego