Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Ilustrowany
Nr: 39
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1934
Bóg tak chce!...
- Widzieliście dziewkę paskudną, co wolała żywota się zbawić, niźli święty chrzest otrzymać?!... Jakoż nie karać śmiercią, tak przeklętego uporu!? Nie pomścić takiej zniewagi wyrządzonej Panu?!
- Słuszna! Słuszna! Biada żydom!
Gottschalk potakująco kiwa wielką głową z podziwem patrząc na przemawiającego. Jak on wszystko potrafi wyłożyć!! Gottschalk, tępy rudy olbrzym zna jedną umiejętność: bić i grabić. Do chytrości jest niezdolny, nie dlatego, by się brzydził wybiegiem, lecz, że żadnego wybiegu nie zdoła wymyślić. Rozumu ma tyle co sarna ogona. To też, słucha bez zastrzeżeń wszystkiego, co von Emich radzi.
Temu obłuda nie sprawia trudności. Umysłowość jego, młodszego syna zapisanego w
Bóg tak chce!...<br>- Widzieliście dziewkę paskudną, co wolała żywota się zbawić, niźli święty chrzest otrzymać?!... Jakoż nie karać śmiercią, tak przeklętego uporu!? Nie pomścić takiej zniewagi wyrządzonej Panu?!<br>- Słuszna! Słuszna! Biada żydom!<br>Gottschalk potakująco kiwa wielką głową z podziwem patrząc na przemawiającego. Jak on wszystko potrafi wyłożyć!! Gottschalk, tępy rudy olbrzym zna jedną umiejętność: bić i grabić. Do chytrości jest niezdolny, nie dlatego, by się brzydził wybiegiem, lecz, że żadnego wybiegu nie zdoła wymyślić. Rozumu ma tyle co sarna ogona. To też, słucha bez zastrzeżeń wszystkiego, co von Emich radzi.<br>Temu obłuda nie sprawia trudności. Umysłowość jego, młodszego syna zapisanego w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego