Typ tekstu: Książka
Autor: Marek Soból
Tytuł: Mojry
Rok: 2005
Niech mi pani pomoże, taki nieporadny jestem, a już nie mogę się doczekać. A jak ta pani koleżanka? Ta prostytutka? Zmieniło się coś u niej? Pani Papuga mówiła, że ostatnio miała podzelowane oko.
Nieprawda?
Może jej się pokręciło albo nazmyślała coś, bo wie, że my nie widzimy.
No, ale u prostytutki to nie takie dziwne. To wszystko zepsute, bez moralności żadnej, taka to aż się prosi...
E, pani jest za dobra, każdego by pani przygarnęła, ale co dziwka, to dziwka. Prawda, Marysiu? Niech pani lepiej uważa. Takim za grosz nie można ufać. Okradnie panią albo co innego.
Teraz pani mówi, że
Niech mi pani pomoże, taki nieporadny jestem, a już nie mogę się doczekać. A jak ta pani koleżanka? Ta prostytutka? Zmieniło się coś u niej? Pani Papuga mówiła, że ostatnio miała podzelowane oko.<br>Nieprawda?<br>Może jej się pokręciło albo nazmyślała coś, bo wie, że my nie widzimy.<br>No, ale u prostytutki to nie takie dziwne. To wszystko zepsute, bez moralności żadnej, taka to aż się prosi... <br>&lt;page nr=168&gt; E, pani jest za dobra, każdego by pani przygarnęła, ale co dziwka, to dziwka. Prawda, Marysiu? Niech pani lepiej uważa. Takim za grosz nie można ufać. Okradnie panią albo co innego.<br>Teraz pani mówi, że
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego