Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
krętymi, nierównoterennymi, o niespodziewanych rozwidleniach i nagłych placykach, budynki - domkami skupionymi, o pajęczej fakturze średniowiecznych łuków, zaokrągleń i wypustów fasad, butelkowo-wodnym błysku soczewkowych okien gotyckich, "przez które blady miesiąc wpada", i żywej, choć przyćmionej wysiłkiem długowieczności, barwie ogólnej. Panująca tutaj rozległość dziejów musiała oddziałać na wspaniałomyślność żołnierza, bo najwidoczniej puszczając w niepamięć urazę odezwał się:
- Ładne miasto, co?
- Ładne - kiwnąłem głową.
- Całe Niemcy takie ładne - rzekł i zrobił taką minę, jakby to była jego osobista zasługa.
Tym razem nic nie odpowiedziałem, tylko przekrzywiłem jakoś głowę i uniosłem w górę brwi, co oznaczało - sam nie wiedziałem - "może", "kto wie" albo też "co mi
krętymi, nierównoterennymi, o niespodziewanych rozwidleniach i nagłych placykach, budynki - domkami skupionymi, o pajęczej fakturze średniowiecznych łuków, zaokrągleń i wypustów fasad, butelkowo-wodnym błysku soczewkowych okien gotyckich, "przez które blady miesiąc wpada", i żywej, choć przyćmionej wysiłkiem długowieczności, barwie ogólnej. Panująca tutaj rozległość dziejów musiała oddziałać na wspaniałomyślność żołnierza, bo najwidoczniej puszczając w niepamięć urazę odezwał się:<br>- Ładne miasto, co?<br>- Ładne - kiwnąłem głową.<br>- Całe Niemcy takie ładne - rzekł i zrobił taką minę, jakby to była jego osobista zasługa.<br>Tym razem nic nie odpowiedziałem, tylko przekrzywiłem jakoś głowę i uniosłem w górę brwi, co oznaczało - sam nie wiedziałem - "może", "kto wie" albo też "co mi
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego