Typ tekstu: Książka
Autor: Kuncewiczowa Maria
Tytuł: Cudzoziemka
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1936
Cóż my jak sowy siedzimy po ciemku? Pokażę tobie, jaką ja z tych rozsypanych topazów bransoletkę kazałam sobie zrobić.
Marta przekręciła wyłącznik i z lękiem podniosła oczy na Różę. Cień, który przemawiał do niej z ciemności, nie wydawał się być jej matką. Bała się, że zamiast tak dobrze sobie znanych rysów, obciągniętych ruchliwą, ciemną skórą, zamiast zmętniałych źrenic i ust jak prawdziwa róża - uwiędłych w nie zmienionym kształcie, zobaczy obłok albo może szesnastoletnią Rosalie w hiacyntowych warkoczach. Ale Róża nie była zmieniona. Blask tylko rozświetlał ją silniejszy niż zwykle, aż zawstydzała tym blaskiem.
Idąc w stronę szafy, zerknęła w lustro.
- Do
Cóż my jak sowy siedzimy po ciemku? Pokażę tobie, jaką ja z tych rozsypanych topazów bransoletkę kazałam sobie zrobić.<br>Marta przekręciła wyłącznik i z lękiem podniosła oczy na Różę. Cień, który przemawiał do niej z ciemności, nie wydawał się być jej matką. Bała się, że zamiast tak dobrze sobie znanych rysów, obciągniętych ruchliwą, ciemną skórą, zamiast zmętniałych źrenic i ust jak prawdziwa róża - uwiędłych w nie zmienionym kształcie, zobaczy obłok albo może szesnastoletnią Rosalie w hiacyntowych warkoczach. Ale Róża nie była zmieniona. Blask tylko rozświetlał ją silniejszy niż zwykle, aż zawstydzała tym blaskiem.<br>Idąc w stronę szafy, zerknęła w lustro.<br>- Do
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego