Typ tekstu: Książka
Autor: Jasieński Bruno
Tytuł: Palę Paryż
Rok wydania: 1974
Rok powstania: 1929
stóp i wir szprych sadzącego naprzeciw wózka.
Ostry, piekący ból i ciemność. Tak, to skapnęła rozżarzona kropla słońca. Szary, gryzący dym powleka wszystko miękką drapieżną pieszczotą. W pasmach dymu jak w pętlach kołyszą się białe, wykrzywione twarze ludzkie.
Czyjaż to obrzękła kobieca twarz, z oczami rozszerzonymi dziecięcym lękiem? Drogie, znajome rysy. Czen! Maleńka! Słów nie słychać, lecz w rysunku ust uchwytnie drży zasłyszane już gdzieś zdanie: "Tak się boję umierać!"
Dym rozwiera się powoli, odsłaniając czerwone szkielety budynków.
Nankin! Płomień pożera dzielnice chińskie i staje jak zaczarowany przed ażurową kratą koncesyj. Zza kraty biała, nalana twarz dziobatego majstra w obleśnym grymasie
stóp i wir szprych sadzącego naprzeciw wózka.<br>Ostry, piekący ból i ciemność. Tak, to skapnęła rozżarzona kropla słońca. Szary, gryzący dym powleka wszystko miękką drapieżną pieszczotą. W pasmach dymu jak w pętlach kołyszą się białe, wykrzywione twarze ludzkie.<br>Czyjaż to obrzękła kobieca twarz, z oczami rozszerzonymi dziecięcym lękiem? Drogie, znajome rysy. Czen! Maleńka! Słów nie słychać, lecz w rysunku ust uchwytnie drży zasłyszane już gdzieś zdanie: "Tak się boję umierać!"<br>Dym rozwiera się powoli, odsłaniając czerwone szkielety budynków.<br>Nankin! Płomień pożera dzielnice chińskie i staje jak zaczarowany przed ażurową kratą koncesyj. Zza kraty biała, nalana twarz dziobatego majstra w obleśnym grymasie
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego