Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
nocnej przechowalni łóżek, a duszą przebiegali wolne od uścisku czasu i przestrzeni krainy. Teraz, wracając do dalszej podróży, wloką swój bagaż niechętnie, małostkowo poirytowani jaskrawą rzeczywistością i skłonni do sprzeczek. "Co się pan pcha? Gdzie się panu tak śpieszy? Ja tu stałem pierwszy". Tylko deck-boye wskakują w dzień równie rześko i ochoczo, jak wieczorem do łóżek. Snu nie było im za wiele ani za mało, wpadają na salę głodni, zdrowi, spragnieni hałasu i ruchu, który dla innych jest tak natrętnym rozproszycielem krążących jeszcze marzeń sennych.
Weszła Suzanne, siadła i wpatruje się w drzwi. A ja siedzę za nią z tyłu
nocnej przechowalni łóżek, a duszą przebiegali wolne od uścisku czasu i przestrzeni krainy. Teraz, wracając do dalszej podróży, wloką swój bagaż niechętnie, małostkowo poirytowani jaskrawą rzeczywistością i skłonni do sprzeczek. "Co się pan pcha? Gdzie się panu tak śpieszy? Ja tu stałem pierwszy". Tylko deck-boye wskakują w dzień równie rześko i ochoczo, jak wieczorem &lt;page nr=136&gt; do łóżek. Snu nie było im za wiele ani za mało, wpadają na salę głodni, zdrowi, spragnieni hałasu i ruchu, który dla innych jest tak natrętnym rozproszycielem krążących jeszcze marzeń sennych.<br>Weszła Suzanne, siadła i wpatruje się w drzwi. A ja siedzę za nią z tyłu
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego