Typ tekstu: Książka
Autor: Nienacki Zbigniew
Tytuł: Księga strachów
Rok wydania: 1987
Rok powstania: 1967
o tym zupełnie gdzie indziej.
Tell był oburzony na swoich przyjaciół.
- Przestańcie się wygłupiać. Ja naprawdę widziałem jakiegoś człowieka, który skoczył do jeziora.
- My również widzieliśmy - przytaknął Wiewiórka. - Tylko że to nie był człowiek, a wielka straszliwa żaba. I ona zaraz wyjdzie z jeziora i pożre Sebastiana.
To mówiąc Wiewiórka skoczył jak żaba w stronę niczego nie spodziewającego się pieska, który natychmiast pojął, że zaczyna się zabawa, i zaczął uciekać wokół mojego samochodu.
- Proszę pana, oni żartują, prawda? - zapytała mnie Kasia. - Żartują - przytaknąłem .
Chłopcy przestali gonić Sebastiana. Otoczyli Kasię i chodząc wokół niej, skandowali wierszyk, który ułożyli na poczekaniu:
W tym
o tym zupełnie gdzie indziej.<br>Tell był oburzony na swoich przyjaciół.<br>- Przestańcie się wygłupiać. Ja naprawdę widziałem jakiegoś człowieka, który skoczył do jeziora.<br>- My również widzieliśmy - przytaknął Wiewiórka. - Tylko że to nie był człowiek, a wielka straszliwa żaba. I ona zaraz wyjdzie z jeziora i pożre Sebastiana.<br>To mówiąc Wiewiórka skoczył jak żaba w stronę niczego nie spodziewającego się pieska, który natychmiast pojął, że zaczyna się zabawa, i zaczął uciekać wokół mojego samochodu.<br>- Proszę pana, oni żartują, prawda? - zapytała mnie Kasia. - Żartują - przytaknąłem &lt;page nr=163&gt;.<br>Chłopcy przestali gonić Sebastiana. Otoczyli Kasię i chodząc wokół niej, skandowali wierszyk, który ułożyli na poczekaniu:<br>W tym
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego