Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
raz w tramwaju myśl filozoficzną, że za rozkosze płaci się cierpieniem. Skoro mowa o tramwajach, to rzeczą szczególnie dla mnie przykrą jest tłok. W ogóle dużo ludzi naraz. Nigdy z tego nic dobrego nie wychodzi...
W tym miejscu złapałem się ręką za nos i prawie w tej samej chwili Roullot spod drzwi wrzeszczy:
- Te, wariat! Wisła się pali! ("Te" to już był jego dodatek. Ja o tym nie wspominałem.) Roullot wybiega z sali. Przez chwilę panuje grobowa cisza, wreszcie kłaniam się i mówię skromnie:
- No, to już chyba na tym skończę.
Powstaje pewne zamieszanie. Zrywa się parę oklasków i milknie. Część
raz w tramwaju myśl filozoficzną, że za rozkosze płaci się cierpieniem. Skoro mowa o tramwajach, to rzeczą szczególnie dla mnie przykrą jest tłok. W ogóle dużo ludzi naraz. Nigdy z tego nic dobrego nie wychodzi...<br>W tym miejscu złapałem się ręką za nos i prawie w tej samej chwili Roullot spod drzwi wrzeszczy:<br>- Te, wariat! Wisła się pali! ("Te" to już był jego dodatek. Ja o tym nie wspominałem.) Roullot wybiega z sali. Przez chwilę panuje grobowa cisza, wreszcie kłaniam się i mówię skromnie:<br>- No, to już chyba na tym skończę.<br>Powstaje pewne zamieszanie. Zrywa się parę oklasków i milknie. Część
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego