Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Podhalański
Nr: 45
Miejsce wydania: Zakopane
Rok: 1999
i opiekunów w rodzinnym domu Wojciecha Halczyna spotkała się z jego córką i zięciem, którzy jak się okazało, są najstarszymi mieszkańcami Lendaku.
W tym samym dniu młodzież zwiedziła Lewoczę wraz z kościołem św. Jakuba oraz Mariańską Górę. W drodze powrotnej wycieczka zatrzymała się w Kieżmarku, gdzie pokazano co cenniejsze zabytki starego miasta.
Sponsorami wycieczki byli Oddział PTTK w Nowym Targu i Związek Polskiego Spisza, którym należy się szczere podziękowanie.
Stanisław Budzyński



Klub srebrnego widelca

Być może z jadłem jest jak z żoną - każdy ma je przypisane aż do śmierci, a więc Murzyn je bataty i proso, Chińczyk - grzybki moon i kiełki bambusa
i opiekunów w rodzinnym domu Wojciecha Halczyna spotkała się z jego córką i zięciem, którzy jak się okazało, są najstarszymi mieszkańcami Lendaku.<br>W tym samym dniu młodzież zwiedziła Lewoczę wraz z kościołem św. Jakuba oraz Mariańską Górę. W drodze powrotnej wycieczka zatrzymała się w Kieżmarku, gdzie pokazano co cenniejsze zabytki starego miasta.<br>Sponsorami wycieczki byli Oddział PTTK w Nowym Targu i Związek Polskiego Spisza, którym należy się szczere podziękowanie.<br>&lt;au&gt;Stanisław Budzyński&lt;/&gt;&lt;/&gt;<br><br>&lt;div type="art"&gt;<br><br>&lt;tit&gt;Klub srebrnego widelca&lt;/tit&gt;<br><br>Być może z jadłem jest jak z żoną - każdy ma je przypisane aż do śmierci, a więc Murzyn je bataty i proso, Chińczyk - grzybki moon i kiełki bambusa
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego