Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Gazeta Lubuska
Nr: 08.23
Miejsce wydania: Zielona Góra
Rok: 2005
potęgę

Na skraju Ogard stoją trzy bloki - dwa piętra, dwie klatki, 12 rodzin każdy. Po drugiej stronie szosy pobronowane pole Stokłosy. - Śmierdzi od kilku tygodni - mówi 26-letni Daniel Mroczko, jeden z mieszkańców. Na pola, z których zebrano zboże, niemal codziennie pracownicy senatora ciągnikami wywożą mączkę. Rozsypują ją i bronują talerzówką.
Mimo tego śmierdzi na potęgę. Krystyna Krystel twierdzi: - Nie da się wyjść na balkon. Elżbiecie Kwiecińskiej w głowie się nie mieści, że ,,sypią to paskudztwo, a ludzie muszą smród znosić''. - Dziecko jadło zupę i na chwilę otworzyłam okno w kuchni. Mały od razu źle się poczuł i zwymiotował - opowiada zdenerwowana
potęgę&lt;/&gt;<br><br>Na skraju Ogard stoją trzy bloki - dwa piętra, dwie klatki, 12 rodzin każdy. Po drugiej stronie szosy pobronowane pole Stokłosy. - Śmierdzi od kilku tygodni - mówi 26-letni Daniel Mroczko, jeden z mieszkańców. Na pola, z których zebrano zboże, niemal codziennie pracownicy senatora ciągnikami wywożą mączkę. Rozsypują ją i bronują talerzówką. <br>Mimo tego śmierdzi na potęgę. Krystyna Krystel twierdzi: - Nie da się wyjść na balkon. Elżbiecie Kwiecińskiej w głowie się nie mieści, że ,,sypią to paskudztwo, a ludzie muszą smród znosić''. - Dziecko jadło zupę i na chwilę otworzyłam okno w kuchni. Mały od razu źle się poczuł i zwymiotował - opowiada zdenerwowana
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego