Typ tekstu: Książka
Autor: Brzechwa Jan
Tytuł: Liryka mojego życia
Lata powstania: 1921-1969
Człowiek śmierć swą od nieba - zwierz od ziemi wynęca,
Zwierz umiera z gwiazd migotem,
A człowiek dniem -
Ty nic nie wiesz o tem,
Ale ja - wiem.

Chodźmy razem do lasu, bezszumnie nocą chodźmy,
Nocą w lesie Bóg nawet ma postać mgły i oćmy.
We mgle dróg się nie poznaje,
O trwóż się, trwóż,
Kto zbudzi rozstaje -
Nie uśnie już.

Za drzewami czuwajmy - śmierć poza nami czuwa,
Na niebiosach zgrzytnęła księżycowa zasuwa,
Nie ma dla nas już powrotu
Do naszych leż,
Skroś gwiezdnego lotu
Umiera zwierz.

Kto nas w lesie ocali, kto noc naszą przedłuży?
Noc ma tylko z wieczora zapach ciała i
Człowiek śmierć swą od nieba - zwierz od ziemi wynęca,<br> Zwierz umiera z gwiazd migotem,<br> A człowiek dniem -<br> Ty nic nie wiesz o tem,<br> Ale ja - wiem.<br><br>Chodźmy razem do lasu, bezszumnie nocą chodźmy,<br>Nocą w lesie Bóg nawet ma postać mgły i &lt;orig&gt;oćmy&lt;/&gt;.<br> We mgle dróg się nie poznaje,<br> O trwóż się, trwóż,<br> Kto zbudzi rozstaje -<br> Nie uśnie już.<br><br>Za drzewami czuwajmy - śmierć poza nami czuwa,<br>Na niebiosach zgrzytnęła księżycowa zasuwa,<br> Nie ma dla nas już powrotu<br> Do naszych leż,<br> Skroś gwiezdnego lotu<br> Umiera zwierz.<br><br>Kto nas w lesie ocali, kto noc naszą przedłuży?<br>Noc ma tylko z wieczora zapach ciała i
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego