Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
światła. Po chwili zrozumiał:
światło płynęło z podwodnego otworu w jednej
ze ścian zbiornika.

Opuścił do wody nogi i zanurzył całe ciało.
Objęła go zimnym uściskiem. Zawisł na ręce, starając
się odzyskać zdławiony zimnem oddech.

Coś dotknęło palców trzymających brzeg. Zobaczył
nad sobą łeb sheri. Zwierzę było podniecone, długim
ogonem uderzało się po bokach i raz po raz trącało
nosem dłoń Awaru. Z gardła sheri wydobywał się
donośny skowyt. Łeb ze sztywno sterczącymi uszami zwracał
się w stronę pochylni, jakby w oczekiwaniu na ukazanie
się nadchodzącego człowieka.

Awaru nabrał pełną pierś powietrza i puściwszy
krawędź, zsunął się w głębinę. Woda
zwarła się
światła. Po chwili zrozumiał: <br>światło płynęło z podwodnego otworu w jednej <br>ze ścian zbiornika.<br><br>Opuścił do wody nogi i zanurzył całe ciało. <br>Objęła go zimnym uściskiem. Zawisł na ręce, starając <br>się odzyskać zdławiony zimnem oddech.<br><br>Coś dotknęło palców trzymających brzeg. Zobaczył <br>nad sobą łeb sheri. Zwierzę było podniecone, długim <br>ogonem uderzało się po bokach i raz po raz trącało <br>nosem dłoń Awaru. Z gardła sheri wydobywał się <br>donośny skowyt. Łeb ze sztywno sterczącymi uszami zwracał <br>się w stronę pochylni, jakby w oczekiwaniu na ukazanie <br>się nadchodzącego człowieka.<br><br>Awaru nabrał pełną pierś powietrza i puściwszy <br>krawędź, zsunął się w głębinę. Woda <br>zwarła się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego