Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Kuchnia
Nr: 1
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1999
się w nocy i nie trzeba było iść spać i w końcu, kiedy pożarło się całą wałówkę, można było tak długo suszyć głowę starym, że jest się głodnym, aż w końcu pękli i poszli z nami do Warsu. A tam inny, lepszy świat, oranżada, batony, parówki z musztardą i tak w koło Macieju! A kiedy już sam z kumplami jeździłem na wakacje, to w Warsie było piwo, parówki z musztardą i tak dalej... A parę lat później, w czasach, gdy w sklepach królował listek z octem, a w restauracjach żółty suchy ser posypany papryką do konsumpcji po trzynastej, pewien znany krytyk kulinarny zaprosił
się w nocy i nie trzeba było iść spać i w końcu, kiedy pożarło się całą wałówkę, można było tak długo suszyć głowę starym, że jest się głodnym, aż w końcu pękli i poszli z nami do Warsu. A tam inny, lepszy świat, oranżada, batony, parówki z musztardą i tak w koło Macieju! A kiedy już sam z kumplami jeździłem na wakacje, to w Warsie było piwo, parówki z musztardą i tak dalej... A parę lat później, w czasach, gdy w sklepach królował listek z octem, a w restauracjach żółty suchy ser posypany papryką do konsumpcji po trzynastej, pewien znany krytyk kulinarny zaprosił
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego