Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
ziemi. Roullot zrzucił mnie z materacem.
- Obiad, żebyś nie mówił, że cię źle budzimy.
Przeciągam się jeszcze na ziemi, przecieram oczy. ...
A diabli ich tam wiedzą. Czy można im jeszcze ufać?
Myślę o Suzanne i cieszę się, że ją niedługo zobaczę.
III
Z Suzanne mogę się widywać tylko, kiedy wachtuje wachmistrz Heimer.
Suzanne nie ma więcej niż dwadzieścia jeden lat, ale to nie dziewczyna. Jest dojrzałą kobietą. Wskazują na to jej fiołkowe oczy pozbawione niespokojnych błysków rodzącej się ciekawości przeżyć i ograniczone, spokojne ruchy, które z nieopanowanych rytmów wyzwoliły poznane tajemnice ciała. Całą postać Suzanne osłania szata pobłażliwego rozsądku, przetykana nitkami
ziemi. Roullot zrzucił mnie z materacem.<br>- Obiad, żebyś nie mówił, że cię źle budzimy.<br>Przeciągam się jeszcze na ziemi, przecieram oczy. ...<br>A diabli ich tam wiedzą. Czy można im jeszcze ufać?<br>Myślę o Suzanne i cieszę się, że ją niedługo zobaczę.<br>&lt;page nr=36&gt; III<br> Z Suzanne mogę się widywać tylko, kiedy wachtuje wachmistrz Heimer.<br>Suzanne nie ma więcej niż dwadzieścia jeden lat, ale to nie dziewczyna. Jest dojrzałą kobietą. Wskazują na to jej fiołkowe oczy pozbawione niespokojnych błysków rodzącej się ciekawości przeżyć i ograniczone, spokojne ruchy, które z nieopanowanych rytmów wyzwoliły poznane tajemnice ciała. Całą postać Suzanne osłania szata pobłażliwego rozsądku, przetykana nitkami
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego