Typ tekstu: Książka
Autor: Myśliwski Wiesław
Tytuł: Widnokrąg
Rok: 1996
się zawstydzony,
mimo że już te nogi oplotła rękami, żeby jej się znów nie rozsunęły.
- A mnie Sulka - powiedziała wyniośle. - Piotr, Piotruś, Piotrusiek -
powtórzyła to moje imię w różnych możliwych zdrobnieniach, jakby się
nim bawiąc. - Ale tu ci będą mówić Pietrek albo ty najduchu, albo ty
Żydzie. Dadzą ci tu wciry, o, zobaczysz. Przestaniesz być taki
paniczyk. Każą ci krowy paść. A podrośniesz, wsadzą ci kosę w rękę i
koś. Tu się nie je za darmo, nie śpi za darmo, nie oddycha za darmo.
Paniczyk - zaśmiała się drwiąco - paniczyk - jeszcze głośniej się
zaśmiała. Znów odrzuciła tę gęstwę włosów na plecy, lekko
się zawstydzony,<br>mimo że już te nogi oplotła rękami, żeby jej się znów nie rozsunęły.<br> - A mnie Sulka - powiedziała wyniośle. - Piotr, Piotruś, Piotrusiek -<br>powtórzyła to moje imię w różnych możliwych zdrobnieniach, jakby się<br>nim bawiąc. - Ale tu ci będą mówić Pietrek albo ty najduchu, albo ty<br>Żydzie. Dadzą ci tu wciry, o, zobaczysz. Przestaniesz być taki<br>paniczyk. Każą ci krowy paść. A podrośniesz, wsadzą ci kosę w rękę i<br>koś. Tu się nie je za darmo, nie śpi za darmo, nie oddycha za darmo.<br>Paniczyk - zaśmiała się drwiąco - paniczyk - jeszcze głośniej się<br>zaśmiała. Znów odrzuciła tę gęstwę włosów na plecy, lekko
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego