Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Życie i Nowoczesność
Nr: 555
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1981
pod ziemią, ale w pierwszym dniu każdego miesiąca osobiście dzielił robotę. Tak! Robotę dla ludzi, nie ludzi do roboty, Najpierw podawał przodowym gotowe już (liczone przez noc) zarobki minionego miesiąca. Potem określał przewidywane zmiany robót w nowym miesiącu. Wreszcie zaczynał od najlepszego przodowego, dając mu prawo wyboru nowego przodka (jeśli wkrótce kończył się
stary) oraz dokonania swobodnych zmian własnej załogi przodkowej. Przodowy zabierał najlepszych ludzi (jeśli się na to zgadzali) i odchodzili do pracy. I tak dalej - aż do najsłabszych przodowych, z którymi często własna załoga nie chciała iść na zarobek. Wtedy zostawał taki na roboty pozaprzodkowe, słabiej płatne. Ale i
pod ziemią, ale w pierwszym dniu każdego miesiąca osobiście dzielił robotę. Tak! Robotę dla ludzi, nie ludzi do roboty, Najpierw podawał przodowym gotowe już (liczone przez noc) zarobki minionego miesiąca. Potem określał przewidywane zmiany robót w nowym miesiącu. Wreszcie zaczynał od najlepszego przodowego, dając mu prawo wyboru nowego przodka (jeśli wkrótce kończył się<br>stary) oraz dokonania swobodnych zmian własnej załogi przodkowej. Przodowy zabierał najlepszych ludzi (jeśli się na to zgadzali) i odchodzili do pracy. I tak dalej - aż do najsłabszych przodowych, z którymi często własna załoga nie chciała iść na zarobek. Wtedy zostawał taki na roboty &lt;orig&gt;pozaprzodkowe&lt;/&gt;, słabiej płatne. Ale i
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego