Typ tekstu: Książka
Autor: Adam Czerniawski
Tytuł: Narracje ormiańskie
Rok wydania: 2003
Lata powstania: 1956-1986
strony.
- O, z pewnością, choć ja, wyobraź sobie, przyjacielu, jestem przekonanym socjalistą. Cóż, kiedy socjalistów nie mogę znieść, zwłaszcza tych o intelektualnych pretensjach. To przeważnie swołocze, które kariery robią na ludzkiej biedzie. Nadziani hasłami, modelami, planami, dobrymi intencjami, ale jak co do czego przyjdzie, to gniazdka sobie wiją, frazesem się wykręcają i na masy pogardliwie gwiżdżą. Tu o człowieka chodzi, jak mawiał Cyprian Kamil, a oni nic, tylko żerują, etaty obsadzają i w aroganckim egoizmie się utrwalają.
- Świetnieście to ujęli, obywatelu baronie. Syntetycznie. Ukryty talent.
- Panna Marta zazwyczaj zażywa kąpieli w piątek.
- To jest niezmiernie interesujące.
- Zgadliście, przyjacielu. Oglądajcie ją, co
strony.<br>- O, z pewnością, choć ja, wyobraź sobie, przyjacielu, jestem przekonanym socjalistą. Cóż, kiedy socjalistów nie mogę znieść, zwłaszcza tych o intelektualnych pretensjach. To przeważnie swołocze, które kariery robią na ludzkiej biedzie. Nadziani hasłami, modelami, planami, dobrymi intencjami, ale jak co do czego przyjdzie, to gniazdka sobie wiją, frazesem się wykręcają i na masy pogardliwie gwiżdżą. Tu o człowieka chodzi, jak mawiał Cyprian Kamil, a oni nic, tylko żerują, etaty obsadzają i w aroganckim egoizmie się utrwalają.<br>- Świetnieście to ujęli, obywatelu baronie. Syntetycznie. Ukryty talent.<br>- Panna Marta zazwyczaj zażywa kąpieli w piątek.<br>- To jest niezmiernie interesujące.<br>- Zgadliście, przyjacielu. Oglądajcie ją, co
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego