Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
przepraszając, że muszę się w ważnej sprawie oddalić, i odchodzę zostawiając Mac Kinleya przy oknie. Schodzę na dół.
Tymczasem spacer się skończył i policjant zgania wszystkich do gmachu. Korytarzem naprzeciwko mnie idzie Suzanne. Widzę, że usiłuje, nie okazując pośpiechu, dojść do drzwi swojego pokoju, zanim ją minę. Przyśpieszam kroku i zrównuję się z nią akurat koło drzwi. Chwyta za klamkę tak gwałtownie, że książka wypada jej z ręki. Plask o podłogę. Krótka chwila, w której czas zatrzymuje się i ogląda za nami z zaciekawieniem, po czym powoli schylam się i powoli podnoszę książkę. Nie patrzę na Suzanne ani ona nie patrzy na
przepraszając, że muszę się w ważnej sprawie oddalić, i odchodzę zostawiając Mac Kinleya przy oknie. Schodzę na dół.<br>&lt;page nr=51&gt; Tymczasem spacer się skończył i policjant zgania wszystkich do gmachu. Korytarzem naprzeciwko mnie idzie Suzanne. Widzę, że usiłuje, nie okazując pośpiechu, dojść do drzwi swojego pokoju, zanim ją minę. Przyśpieszam kroku i zrównuję się z nią akurat koło drzwi. Chwyta za klamkę tak gwałtownie, że książka wypada jej z ręki. Plask o podłogę. Krótka chwila, w której czas zatrzymuje się i ogląda za nami z zaciekawieniem, po czym powoli schylam się i powoli podnoszę książkę. Nie patrzę na Suzanne ani ona nie patrzy na
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego