Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
od stołu, mój żal się pogłębił, bo nie mam papierosa, a nie chcę nikogo prosić. Właśnie dlatego, że jestem rozżalony: ktoś powinien to zauważyć i sam mi zaproponować. Od swojego stołu wstaje Janka i idzie ku mnie. Uśmiecha się. Jakoś inaczej niż dotychczas. Przyjaźnie i życzliwie. Robię minę obojętną, ale zwalniam kroku tak, żeby zdążyła dojść do mnie, nim przejdę przez drzwi. Dopiero teraz przypomina mi się, jak bardzo jestem obrażony i rozgniewany na Jankę, i tak mnie to pochłania, że przechodzi mi ból głowy i rozżalenie ogólne.
- ... - mówi Janka i mruży przymilnie oczy.
Cóż jej się stało? Żadnej w zachowaniu
od stołu, mój żal się pogłębił, bo nie mam papierosa, a nie chcę nikogo prosić. Właśnie dlatego, że jestem rozżalony: ktoś powinien to zauważyć i sam mi zaproponować. Od swojego stołu wstaje Janka i idzie ku mnie. Uśmiecha się. Jakoś inaczej niż dotychczas. Przyjaźnie i życzliwie. Robię minę obojętną, ale zwalniam kroku tak, żeby zdążyła dojść do mnie, nim przejdę przez drzwi. Dopiero teraz przypomina mi się, jak bardzo jestem obrażony i rozgniewany na Jankę, i tak mnie to pochłania, że przechodzi mi ból głowy i rozżalenie ogólne.<br>- ... - mówi Janka i mruży przymilnie oczy.<br>Cóż jej się stało? Żadnej w zachowaniu
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego