sześć pytań o zdrobnienia

 
sześć pytań o zdrobnienia
1.12.2008
Imiona zdrabnia się rozmaicie, np. jedno imię może mieć kilka tak niepodobnych zdrobnień jak Dorek i Teoś (oba od Teodor). A co ze zdrobnieniami innych wyrazów? Czy jakieś zasady mówią, że np. zdrobnienie od jamnik to tylko i wyłącznie jamniczek, a nie żaden mniś, jamnio czy jamek? A może wyrazy mają po kilka, ale nie dowolnych, lecz „ściśle określonych” zdrobnień (od jamnikjamniczek i jamniś, od poradniaporadeńka i poradniusia) na tych kilku koniec?
Ostatnio poproszono mnie o rozstrzygnięcie, jak brzmi zdrobnienie od podłoga. Nie potrafiłem sobie wyobrazić innej wersji niż podłóżka, ale też nie wiedziałem, czy to jest w ogóle do rozstrzygania, bo może każdy ma prawo zdrabniać po swojemu, byle odbiorca zrozumiał?
Jest też problem, kiedy wybrać ‑ik, a kiedy ‑ek? Leksykonik czy leksykonek? – wydaje się, że oba są dobre, ale jednak mamy kotek (nie kocik) oraz akcik (nie aktek).
Zdarzają się też zdrobnienia od nazw geograficznych: Warszawka i Krakówek to formy ze słownika ortograficznego, ale czy swego czasu były jedynymi do wyboru? Jaką postać miałyby Polska, Hiszpania, Zakopane, gdyby ktoś z jakichś względów potrzebował je zdrobnić? Czy takie zdrobnienia pisane małą literą mają inne znaczenie niż pisane dużą?
Czy to wszystko są jeszcze „formy potencjalne”, czy już „neologizmy”?
Prosimy w naszej poradni o zadawanie tylko jednego pytania jednorazowo, a tu mamy co najmniej sześć pytań przy jednej okazji. Z doświadczenia wiem, że bardzo to utrudnia sformułowanie klarownej odpowiedzi. Nie bacząc jednak na trudności, odpowiadam:

1) „Czy jakieś zasady mówią, że np. zdrobnienie od jamnik to tylko i wyłącznie jamniczek [...]?”.
Nie ma takich zasad. Zdrobnienia i spieszczenia mogą mieć różną formę, oprócz podanych form są jeszcze jamniś, jamunio i pewnie kilka innych.

2) „A może wyrazy mają po kilka, ale nie dowolnych, lecz «ściśle określonych» zdrobnień [...]?”.
Nie ma żadnych „ściśle określonych zdrobnień”. Nasze emocje możemy wyrażać w różny sposób, a służą temu m.in. różne wyrazy pochodne.

3) „[...] jak brzmi zdrobnienie od podłoga”.
Mówienie ma charakter twórczy. Trzeba się w takim razie zdecydować: albo odważnie mówimy podłóżka, wywołując np. zdumienie słuchaczy, albo jakoś inaczej, choć bez wyrazu. To nie jest problem słowotwórczy, ale praktyczny (a więc jaka forma językowa najskuteczniej przemówi do naszych odbiorców).

4) „[...] kiedy wybrać ‑ik, a kiedy ‑ek?”.
Nie ma tu ścisłych reguł, może być i leksykonik, i leksykonek, ale raczej to pierwsze (być może wiąże się z tym nieznaczna różnica znaczeniowa). Proszę zajrzeć do odpowiednich haseł Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny PWN.

5) „Zdarzają się też zdrobnienia od nazw geograficznych: Warszawka i Krakówek”.
W rzeczywistości są to nacechowane ironią wyrazy oznaczające wpływowe grupy osób związane z tymi miastami. A więc tylko pozornie są to wyrazy o formie zdrobnień.

6) „Czy to «formy potencjalne», czy już «neologizmy»?”.
Formy potencjalne to takie wyrazy, które są możliwe, lecz nie są realizowane. Neologizmy to wyrazy nowo utworzone w danym języku, a więc istniejące, występujące w praktyce językowej.

Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego