Agnieszko, czy mogłaby pani…?

 
Agnieszko, czy mogłaby pani…?
6.06.2014
„Agnieszko, czy mogłaby pani otworzyć okno?” – podobne zdania pamiętam z lekcji francuskiego (tak zwracała się do nas nauczycielka), spotykam w starszej literaturze, czasem też słyszę, jednak bardzo rzadko. Jestem ciekaw, czy był okres, kiedy taki sposób zwracania się do osób o niższej randze pragmatycznej (zamiast „Pani Agnieszko, czy mogłaby pani…”) uchodził za naturalny. Jak można go ocenić dziś?
Konstrukcje, o które Pan pyta, czyli połączenie imienia – świadczącego o relacji na ty – ze zdaniem będącym werbalizacją relacji na pan/pani, nigdy w polszczyźnie nie były standardowym sposobem zwracania się do adresata. Świadczyły między innymi o pewnym protekcjonalizmie, w każdym razie nie były neutralne. Obecnie tak może powiedzieć ktoś znacznie wyższy rangą (tj. wiekiem lub stanowiskiem) do kogoś młodego, np. profesor wyższej uczelni do doktoranta. I spotyka się to na ogół z aprobatą, a nawet miłym uczuciem dowartościowania.
Nieco inaczej jest w językach takich jak francuski (skąd Pana wspomnienie) czy niemiecki, w których w potocznej odmianie omawiana konstrukcja jest formą pośrednią – czyli skracającą dystans – między relacją na ty a na pan/pani.
Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Młodzieżowe Słowo Roku 2020

Przyłącz się do V edycji plebiscytu PWN i zgłoś swoją propozycję.
UWAGA! Zgłoszone słowo nie musi być nowe, slangowe, ani najczęstsze. Doceniamy istotność tematu oraz kreatywność języka!
Powiedz o plebiscycie swoim znajomym.

Głosy można oddawać do
30 listopada 2020 r.

Wyślij
Weź udział w akcji „Młodzieżowe Słowo Roku 2020”!