Cienka czerwona linia

 
Cienka czerwona linia
28.12.2016
Interesuje mnie znaczenie coraz częściej (i moim zdaniem błędnie) stosowanego idiomu cienka czerwona linia. Obserwuję jego nagminne używanie z czasownikiem przekraczać, co jest zrozumiałe bez czerwonej: przekraczać cienką linię oznacza coś na kształt kropli, która przelewa czarę/przepełnia kielich. Wg mnie cienka czerwona linia to ostatni bastion oporu, ostatnia barykada – wiązać się powinna z heroizmem skutecznego trwania na posterunku.
Wyrażenie cienka czerwona linia ma dość ciekawą historię. Wywodzi się z języka angielskiego i nawiązuje do walki 93 Pułku Górali Szkockich w bitwie pod Bałakławą (odbytej w czasie wojny krymskiej w 1854 roku) – ubrani w czerwone mundury żołnierze brytyjscy (szkoccy) stanęli w dwuszeregu, czym skutecznie uniemożliwili o wiele silniejszym wojskom rosyjskim atak (jeśli wierzyć informacjom zamieszczonym w internecie, polegało to na tym, że wojsko brytyjskie, uformowawszy dwuszereg, wystrzeliło trzy salwy, co powstrzymało Rosjan przed kontratakiem). W relacji z tej bitwy, pióra korespondenta The Times’a W.H. Russela, pojawiło się określenie cienka czerwona smuga zakończona liną ze stali (thin red streak tipped with a line of steel), które miało obrazować stojących w rzędzie żołnierzy ubranych w czerwone mundury, trzymających wyciągniętą broń. Z czasem smugę ( streak) zastąpiono linią (line) i ten wyraz już na stałe wszedł do angielskiego frazeologizmu (the thin red line), który (zapewne za sprawą powieści Jamesa Jonesa z 1962 r., a następnie jej filmowych adaptacji: z 1964 r., w reżyserii A. Martona, oraz z 1998 r., w reżyserii T. Malicka – wszystkie dzieła nosiły tytuł The Thin Red Line, czyli Cienka czerwona linia właśnie) zapożyczyły inne języki, m.in. polski.
W języku angielskim z początkowego znaczenia ‘jednostka wojskowa, która twardo broni się przed atakiem’ wyodrębniło się najpierw znaczenie ogólniejsze: ‘armia brytyjska broniąca swojego imperium’, a później metaforyczne: ‘opór stawiany przez niezbyt silne wojsko potencjalnemu napastnikowi’.

Jest jednak jeszcze inny frazeologizm o podobnej formie – czerwona linia (ang. red line), używany jako synonim granicy (rozumianej metaforycznie – jako dozwolone postępowanie), której nie można przekroczyć. Tym wyrażeniem posłużył się np. Barack Obama w 2012 r., gdy ostrzegał reżim syryjski przed użyciem broni chemicznej wobec cywilów – powiedział, że posłużenie się nią będzie czerwoną linią (wypowiedź prezydenta USA można znaleźć tu). W polityce amerykańskiej (lecz nie tylko tej) frazeologizm ten używany jest dość powszechnie na określenie granicy akceptowalności czyichś działań (w 2012 r. izraelski premier Beniamin Netanjahu nawet nakreślił czerwoną linię na rysunku przedstawiającym bombę wyposażoną w zapalnik, co miało obrazować konieczność wskazania przez ONZ Iranowi limitu prac nad programem wzbogacania uranu; przekroczenie tej linii przez Iran miało skutkować interwencją zbrojną).
Źródła tego wyrażenia upatruje się w legendzie związanej z politykiem rzymskim Gajuszem Popiliuszem Laenasem, który w roku 169 p.n.e. został wydelegowany do syryjskiego władcy Antiocha IV Epifanesa po to, by go odwieść od zamiaru zaatakowania Aleksandrii. Gdy się zorientował, że król nie chce udzielić jednoznacznej odpowiedzi, zakreślił patykiem wokół niego linię na piasku i powiedział, że ten nie może jej przekroczyć, dopóki nie przedstawi swojego stanowiska. Antioch podobno miał ulec temu „szantażowi” i przystać na prośby Rzymu.
Trudno jednak ustalić, czy rzeczywiście frazeologizm czerwona linia wywodzi się z opisanej tu historii – piasek przecież nie ma koloru czerwonego. Jest jeszcze inna hipoteza, ta z kolei wiąże to wyrażenie z czasami rewolucji przemysłowej – w maszynach parowych czerwona linia narysowana na jednym z elementów wskazuje miejsce, którego przekroczenie grozi katastrofą.

Wyrażenie czerwona linia występuje też w nazwie porozumienia (The Red Line Agreement) zawartego w 1928 roku przez koncerny naftowe z Wielkiej Brytanii, Francji i USA. Zawierało ono m.in. klauzulę, że partnerzy nie mogą poszukiwać ropy na terenach byłego Imperium Osmańskiego. Jednak podobno żaden z przedstawicieli państw zachodnich nie potrafił wskazać granic imperium. Z pomocą przyszedł im pewien biznesmen ormiański, który nakreślił – czerwoną kredką – linię na mapie ot tak, po prostu, według swojego uznania, i wmówił obecnym, że tak przebiegały granice Imperium Osmańskiego.

W języku angielskim, który współcześnie ma ogromny wpływ na polszczyznę, istnieją trzy wyrażenia ze składnikami red line (czerwona linia). Trzecie z nich – to użyte w nazwie porozumienia – zdaje się nie zaważać na używaniu dwóch pozostałych. Dwa pierwsze jednak zostały, przynajmniej w języku polskim, w pewien sposób skontaminowane – wyrażeniu cienka czerwona linia (które tradycyjnie oznacza – w angielszczyźnie – opór stawiany przez niezbyt silne wojsko potencjalnemu napastnikowi) przypisano znaczenie wyrażenia czerwona linia (‘granica akceptowalności czyichś poczynań’). Stało się tak zapewne pod wpływem popularności filmu T. Malicka z lat 90. – niewiele osób w Polsce znało angielskie znaczenie idiomu będącego tytułem filmu; w pamięci utrwaliła się atrakcyjna forma językowa, w którą „włożono” sens innego wyrażenia, także znanego z przekazów medialnych.
Jedno jest pewne: we współczesnej polszczyźnie cienka czerwona linia oznacza granicę akceptowalności cudzych poczynań, granicę, której przekroczenie może mieć bardzo złe skutki. Dowodzą tego liczne przykłady zarejestrowane w NKJP:
Okres męskiego picia to około 20 lat, u kobiet 5–10, ale czasem wystarczy i rok, żeby się uzależnić. — To jest cienka, [sic!] czerwona linia. Człowiek wraca zmęczony do domu i mówi: muszę się napić

Kusiła mnie, ale nie przekraczaliśmy cienkiej czerwonej linii.

Oprócz tego cienka czerwona linia staje się określeniem prawie niezauważalnej granicy między podobnymi, a jednak różnymi zjawiskami, por.
[…] są sytuacje wżyciu, kiedy po prostu ma sie wrażenie, że nie ma dobrych wyborów. Każdy jest w jakiś sposób ułomny. Być może to kwestia naszej niewiedzy czy też niedorozwoju duchowego – nie wiem – ale takie sytuacje są, i to wcale nie rzadkie. To jak wybór mniejszego zła. Cienka, czerwona linia je dzieli

Masy można „obrabiać" dokładnie tymi samymi metodami w każdym ustroju. I wszędzie te metody są równie skuteczne. Pozostaje oczywiście kwestia praw i obowiązków, ale granica, poza którą pozostają nieprzekonani, jest bardzo niewyraźna. To cienka, [sic!] czerwona linia...

Jesteś w stanie wskazać cienką czerwoną linię pomiędzy „komercją” a „sztuką”?

Czy te użycia są poprawne? Należy uznać, że skoro tylko takie funkcjonują obecnie w polszczyźnie, to są akceptowane i akceptowalne. Co, oczywiście, nie oznacza, że trzeba ich używać.
Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego