Pochodzenie spójnika zanim.

 

Pochodzenie spójnika zanim.

26.03.2021

Szanowni Państwo,

skąd wzięło się słowo zanim? Wydaje się, że jest to zbitek słów „za + on”. Jednak znaczenie przeczy tej intuicji: zanim oznacza przecież coś przed, a nie za, co ma odpowiednik np. w angielskim before czy włoskim prima. Bardzo proszę o wyjaśnienie etymologii tego słowa.

Pozdrawiam, P.R.

Szanowny Panie!

Z Pańskiego wywodu wnioskować wolno, że nie o samo pochodzenie obu prawidłowo zresztą wydzielonych cząstek składowych tego wyrazu idzie, lecz o to znaczenie, które wnosi do tego wyrażenia przyimkowego *za+nim przyimek za. Dla porządku wyjaśnijmy, że w istocie nim jest formą fleksyjną narzędnika lp. rodzaju męskiego i nijakiego zaimka on. Sama postać tego zaimka zbudowana na temacie fleksyjnym ń- (por. ń-ego, ń-ą, ń-imi itp.) jest wtórna i pochodzi od zaimka *, *ja, *je (por. widzę j-ą, spojrzyj na ń-ą; (j)im szybciej, tym lepiej; z ń-im), a używa jej się po przyimkach. Zaimek ten (*), co istotne, wskazywał kiedyś na obiekt (osobę, przedmiot), dobrze znany (a więc w sensie metaforycznym – także położony relatywnie bliżej niż inne w stosunku do mówiącego – jest to wskazywanie „z wyobraźni”, z natury swej anaforyczne w tekście). Fraza nominalna „za + narzędnik”, o czym przekonuje lektura najważniejszego obecnie opracowania znaczenia polskich przyimków, autorstwa Renaty Przybylskiej (Polisemia przyimków polskich w świetle semantyki kognitywnej, Kraków 2002), pełni funkcję lokalizacyjną – głównie przestrzennie, statycznie i dynamicznie (za szafą, za lasem; Trzymaj język za zębami.; Człowiek za burtą!; Niedźwiedź pędził za narciarzem.; Dziecko pobiegło za piłką.; Obejrzał się za nią itp.), ale także temporalnie (relatywnie rzadkie w języku polskim). Kryje się za nimi językowa metafora, przenosząca doświadczenie relacji przestrzennych w inną domenę poznawczą. R. Przybylska zwraca tu uwagę na fakt, że wbrew oczekiwaniom takie frazy wyrażają relację bezpośredniego następstwa lub nawet uprzedniość zdarzeń, por.: Za nadejściem mrozów żegluga na rzece ustała.; Pobrali się za zgodą rodziców., Brama otwarła się za naciśnięciem guzika.; Wstęp za okazaniem przepustki., Wyszedł z więzienia za kaucją itd. (por. też zleksykalizowane wyrażenia: za wstawiennictwem, za sprawą, za przyczyną, za przeproszeniem, za pozwoleniem).


W tym miejscu chciałbym uczynić zastrzeżenie, że badanie historycznych zmian znaczeniowych przyimków, partykuł, spójników itp. wyrazów i wyrażeń funkcyjnych jest bardzo trudne (por. np. książki: Słownik zapomnianych wyrażeń funkcyjnych, red. R. Pawelec, Warszawa 2015; K. Kleszczowa, U źródeł polskich partykuł. Derywacja funkcjonalna, przemiany, zaniki, Katowice 2015) i kłopotliwe (por. spójnik bowiem ← *bo + wiem). Dlatego dalsze moje uwagi można uznać jedynie za hipotezę. R. Przybylska (s. 354-356) zwraca także uwagę na sposób pojmowania czasu jako przedmiotu ruchomego, wykazującego rozciągłość „ku przodowi” (ku przyszłości), napotykającego na swej drodze kolejne zdarzenia. Częstokroć takie zdarzenia są rozciągnięte w czasie (mają więc swój „przód” i „tył”); inne mogą być tej rozumiane punktowo. Przyimek po tylko pozornie więc jest synonimem za, nie wyraża przy tym relacji przyczynowej (jedynie temporalną: „co po czym”, por. Brama otwarła się po naciśnięciu guzika, Po nadejściu mrozów żegluga na rzece ustała.). To bardzo trywialne ujęcie problemu, jak pojmujemy w języku polskim relację następstwa powiązanych (zwłaszcza pozostających w relacji przyczynowo-skutkowej) zdarzeń: Mimoza zamyka gwałtownie listki za lada dotknięciem, i dlaczego tak zbudowane zdanie wydaje się trafniejsze w opisie rzeczywistości aniżeli: Mimoza zamyka gwałtownie listki po lada dotknięciu. Spójnik zanim zachowuje zdolność takiego porządkowania następujących po sobie zdarzeń i ustanawia ich porządek czasowy (zdanie przyłączane spójnikiem zanim jest semantycznie punktem odniesienia dla zdarzenia wcześniejszego (Wybiegli, zanim dom stanął w płomieniach. Zanim się opamiętał, już leżał na ziemi.). Podobną relację wyraża spójnik nim (od którego zanim pochodzi; Pomodlili się, nim siedli do stołu.). Co ciekawe, takie samo znaczenie w gwarach mają spójniki, zakim, zaczym, także wywodzące się z połączenia „za + zaimek w narzędniku”. Dziękuję za tak ciekawe pytanie i winszuję dobrej językowej intuicji.

Kazimierz Sikora, Uniwersytet Jagielloński
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego