Preorder

 
Preorder
15.07.2019
Chciałbym prosić o ocenę użycia słowa preorder w następującym zdaniu: Komputer kupimy od (...), a na razie otworzono możliwość składania preorderów. Czy uzasadnione jest użycie tego typu zapożyczeń w sytuacji gdy możliwe jest znalezienie często używanego rodzimego odpowiednika (dostępny w przedsprzedaży) i jaką poradnia ma opinię na temat zastępowania często używanych polskich słów ich angielskimi odpowiednikami? Czy nie jest to zubażanie języka?

Z poważaniem,
Borys
Jak udało mi się ustalić, preorder to termin handlowy oznaczający zamówienie danego towaru (często elektronicznego), zanim trafi on do sprzedaży (handlowcy mówią na to też zamówienie przedpremierowe – w tym wyrażeniu mamy zresztą też stosunkowo nowy w polszczyźnie element leksykalny: użycie przymiotnika premierowy w znaczeniu nieodnoszącym się do sztuki teatralnej). Jeśli wyraz ten funkcjonuje już w środowisku marketingowym, to zapewne nic z nim nie da się zrobić. Jakkolwiek byśmy nad tym ubolewali, nie zatrzymamy pewnych procesów językowych, a jednym z nich jest posługiwanie się w handlu (szczególnie tym prowadzonym za pośrednictwem internetu) nazwami zapożyczonymi z języka angielskiego – tak jest użytkownikom tej odmiany języka wygodniej (sięgają po anglojęzyczne „gotowce”), choć ich wygoda wcale nie musi „przekładać się” na wygodę odbiorców, którzy nie zawsze to słownictwo rozumieją (do czego mają pełne prawo).
Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego