anglicyzmy w terminologii komputerowej

 
anglicyzmy w terminologii komputerowej
16.10.2012
Szanowni Państwo!
Od jakiegoś czasu spotykam się w polszczyźnie z terminem upgrade i tworzoną od niego spolszczoną wersją czasownika. Bardzo mnie to (coraz częstsze i trwalsze) przenikanie do naszego języka terminów anglojęzycznych w ich niezmienionej w dodatku formie razi; tym bardziej że wspomniany wyraz spotykam w języku potocznym, nie zaś w żargonie komputerowym. Czy można to zjawisko wytłumaczyć? Czy coś poza lenistwem takie działanie usprawiedliwia?
Z góry dziękuję za odpowiedź
Felicyta
Technologia komputerowa zaczęła się rozwijać za oceanem i tam do dziś jest najbardziej innowacyjna. Stamtąd przychodzą do nas jej nowe osiągnięcia (albo fetysze, jeśli Pani woli). Stąd tyle mamy w terminologii komputerowej anglicyzmów.
Jeśli spojrzeć na to zjawisko w szerszej perspektywie, to nie jest ono niczym wyjątkowym. Na przykład w terminologii muzycznej wiele jest italianizmów, bo włoski był kiedyś językiem muzyki. W terminologii rzemieślniczej zaś mnóstwo mieliśmy dawniej germanizmów, z których żartował sobie Tuwim w humoresce Ślusarz. Słowa przychodzą stamtąd, skąd ich desygnaty.
Można byłoby tłumaczyć wszystkie obcojęzyczne wyrazy na język polski – np. pendrive ma kilka polskich odpowiedników, chyba wszystkie żartobliwe – tylko po co? Polszczyźnie one nie zagrażają, zwykle dość szybko się asymilują, w ten sposób np. pendrive stał się pendrajwem i już tłumaczyć go nie trzeba. W tłumaczeniu warto zachować umiar.
Zamiast upgade'ować software możemy wprowadzać nową wersję oprogramowania. Jeśli w środowiskowej odmianie swojego języka użytkownicy komputerów (niektórzy, bo przecież nie wszyscy) wolą mówić z angielska, to wynika to nie tylko z lenistwa, ale też z uznania socjalizującej funkcji języka, poświadczonej w przysłowiach: „Kiedy wpadniesz miedzy wrony...” albo: „Jak cię widzą, tak cię...”. Wybierając taki, a nie inny sposób mówienia, nieustannie kreujemy swój wizerunek w oczach innych ludzi i potwierdzamy swoją przynależność do jakiejś grupy.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego