chrześ-ci-jań-ski

 
chrześ-ci-jań-ski
12.10.2009
Witam!
Mam kilka pytań:
1. Czy poniższe zdanie jest poprawnie napisane: „Poziom śmiertelności niemowląt zwiększył się”?
2. Czy wyraz chrześ-cijański jest poprawnie podzielony?
Z góry dziękuję .
Ad 1. Zdanie jest poprawnie zapisane, ale niezgrabnie zbudowane: lepiej brzmiałoby w szyku „Poziom śmiertelności niemowląt się zwiększył”.
Ad 2. Podział słowa chrześcijański w piśmie ma związek z jego wymową. Jeśli wymawia je Pani czterosylabowo, to podany podział jest poprawny, a jeśli trzysylabowo, to nie, bo znak dzielenia wypadałby w środku sylaby. Ze słowników poprawnej polszczyzny PWN wynika, że wymowa czterosylabowa jest tu wzorcowa, a trzysylabowa, uproszczona ledwo dopuszczalna. Spotkałem się jednak z opinią językoznawców, którzy wymowę czterosylabową tego słowa uważają za nienaturalną, wręcz hiperpoprawną.
O tym, jak słowo to jest dziś wymawiane, mogłyby powiedzieć badania fonetyczne. O tym, jak było wymawiane dawniej, mówią nam wiersze, których poeci pilnowali równej liczby sylab w poszczególnych wersach. Zamiast przymiotnika chrześcijański proponuję przyjrzeć się dopełniaczowi chrześcijan, co nie zmienia istoty rzeczy, a jedynie pytanie każe teraz postawić inaczej: czy słowo to ma trzy sylaby, czy dwie (podobnie jak słowo sześcian)?
Przeczytajmy najpierw – koniecznie na głos – następujący fragment Giaura, pokazujący, że przynajmniej dla Mickiewicza słowo chrześcijan miało trzy sylaby:
Głupiec niewdzięczny! bo jeżeli rana,
Jeśli śmierć ręką chrześcijan zadana (...).
Przeczytajmy też dużo późniejszy fragment poezji Micińskiego, ilustrujący dla odmiany wymowę dwusylabową:
Tu gwałtowników przyzywam zastępy –-
(...)
tu ciała chrześcijan rozrywają sępy (...).
Skąpy jest ten materiał dowodowy, sugeruje jednak, że nie tylko dziś wymowa interesującego Panią słowa jest rozchwiana, ale i dawniej tak było.
Mirosław Bańko, PWN
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego