de przed nazwiskiem

 
de przed nazwiskiem
25.04.2017
Szanowna Poradnio,
czy kiedy w nazwiskach obcych występuje cząstka de, to przy spolszczaniu można z niej zrezygnować? Czyli np. markiz Roberto de Villena to markiz Villena czy markiz de Villena?
Łączę wyrazy szacunku
Dorota
Poprzedzający nazwisko przyimek zapisany małą literą (np. de, von, van) oznacza szlachectwo. Pomijanie przyimka jest możliwe tylko wówczas, jeśli tak się przyjęło w tradycji piśmienniczej, np. utwory Maupassanta (Guy de Maupassant), symfonie Beethovena (Ludwig van Beethoven), orkiestra Karajana (Herbert von Karajan), ale tylko: obrazy van Gogha. Nazwa własna Roberto de Villena nie istnieje w świadomości społecznej, więc pominięcie przyimka de byłoby niecelowe. Piszmy zatem: markiz de Villena, tak jak piszemy: markiz de Sade (Donatien Alphonse François de Sade).
Adam Wolański
  1. 24.04.2017
    Przyimek van nie oznacza szlachectwa (Ludwig van Beethoven nie pochodził ze szlacheckiej rodziny lecz z chłopskiej z terenów dzisiejszej Belgii). Ludzi noszących nazwiska z przyimkiem van jest na pewno kilka milionów, głównie w granicach Beneluksu a także w Afryce Południowej, Surinamie, Curacao i Indonezji. Niemożliwe jest więc aby tak wielka liczba ludzi miała pochodzenie szlacheckie. Nazwiska: Jurand ze Spychowa, Andrzej z Górki, Jan na Tęczynie czy Zbyszko z Bogdańca, których zmierzch nadszedł w czasie panowania Władysława Jagiełły są chyba najlepszymi polskimi odpowiednikami współczesnych niderlandzkich nazwisk takich jak choćby Jan van de Kreeke (także der Kreeke) – co w dowolnym przekładzie mogłoby oznaczać Jan znad Potoku, Rob van DijkRobert z Grobli etc.
    Z poważaniem 
    Sławomir Marciński
  2. 25.04.2017
    Pierwsze zdanie mojej porady jest rzeczywiście zbyt kategoryczne. Występujące przed nazwiskami przyimki, rodzajniki lub ich połączenia, np. francuskie de (inne warianty to: du, de la), niemieckie von (inny wariant to: von dem) czy niderlandzkie van (inne warianty to: van de, van den, van der), mogą oznaczać szlachectwo, lecz nie muszą. Pierwotnie stanowiły bowiem rodzaj przydomka złożony z przyimka z oraz nazwy miejsca urodzenia bądź zamieszkania danej osoby, przy czym miejsca te mogły oznaczać zarówno krainy geograficzne czy miasta należące do bogatych rodów, jak i małe obiekty fizjograficzne, przy których stały chłopskie chaty. Z czasem przydomki te stawały się nazwiskami w nowożytnym rozumieniu tego słowa.
    Nie jest jednak tak – jak pisze w komentarzu korespondent – że niderlandzki przedrostek van wskazuje jedynie na pochodzenie z określonego miejsca, np. van Dijk (= z grobli), van Rijn (= znad Renu), van de Berg (= ze wzgórza), van der Zee (= znad morza). Oznacza również pochodzenie z wyższych rodów, przy czym rody te swoje nazwiska wywodzą – tak jak w innych państwach europejskich – od nazwy dóbr rodowych lub nazwy herbu (która z kolei mogła być podstawą nazwy miejscowej, por. wassende oznacza półksiężyc znajdujący się w herbie rodu van Wassenaer, a miasto Wassenaar należało do tegoż właśnie rodu), por. ród van Heeckeren (np. Jacob Derk Carel van Heeckeren), ród van Meeuwen (np. Pieter Godfried Maria van Meeuwen), ród van Hoensbroeck (np. Cesar Constantijn Frans van Hoensbroeck), ród van den Bosch (np. Johannes Hendrik Otto van den Bosch).
    Komentarza wymaga także przyrównanie omawianych tu nazwisk niderlandzkich do rodzimych nazw własnych osobowych doby staro- i średniopolskiej typu: Łukasz z Górki czy Jan na Tęczynie. Nazwami tego typu posługiwali się również szlachetnie urodzeni. Od drugiej połowy XV wieku zwyczaj tworzenia nazwisk szlacheckich zmienia się stopniowo (najpierw w Wielkopolsce, a później na Pomorzu i Mazowszu). Do nazwy własności ziemskiej (zwykle rodowych miast lub wsi) dodaje się morfem -ski (rzadziej: -cki lub -dzki), por. np. Tarnowski (= z Tarnowa), Zamojski (= z Zamościa), Suski (= z Suchej), Leszczyński (= z Leszna). Przyrostek tego typu w nazwisku był odpowiednikiem elementów występujących w szlacheckich nazwiskach za granicą, jak de we Francji czy von w Niemczech. Nie oznacza to wszakże, iż każde nazwisko z sufiksem -ski ma szlachecki rodowód.
    Współcześnie, kiedy podziały stanowe zostały zniesione, w wielu krajach nie obowiązują tytuły arystokratyczne (w Polsce wbrew powszechnej opinii zniósł je nie PRL, lecz II Rzeczpospolita na mocy konstytucji marcowej 1921 r.), ani francuskiego de czy niemieckiego von przed nazwiskiem, ani przyrostka -ski kończącego niektóre polskie nazwiska nie można uznać za wskaźnik szlachectwa.
    Adam Wolański

Zagraj z nami!

Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego