głusi i głuchoniemi

 
głusi i głuchoniemi
28.04.2003
Czy określnie głuchoniemy ma choć w niewielkim stopniu zabarwienie pejoratywne? Czy jest to być może okreslenie już dziś przestarzałe? Czy można je stosować jako synonim słowa niesłyszący?
Ludzi z upośledzeniem słuchu, zwłaszcza z ograniczeniem całkowitym, nazywamy głuchoniemymi, głuchymi lub niesłyszącymi. Mówimy też o niedosłyszących lub ogłuchłych. Wszystkie te wyrazy używane są zarówno rzeczownikowo („Przyszedł do mnie pewien głuchy’’), jak i przymiotnikowo („Mamy dwóch głuchych uczniów’’).
W 4-milionowym wycinku Korpusu Redacji Słowników PWN wyraz głuchy wystąpił 68 razy, głuchoniemy – 5 razy, a niesłyszący – ani razu. To jednak, że głuchy ma tak uderzającą przewagę, nie świadczy o niczym. Spośród 68 użyć ledwie 7 odnosi się do osoby z ograniczeniem słuchu. Masę dają najrozmaitsze użycia mniej lub bardziej figuratywne (głucha rozpacz, głucha noc, głuchy na prośby), a także inne znaczenia (głuche dudnienie, głuchy warkot, głuchy werbel).
We współczesnej polszczyźnie wyraz głuchy w odniesieniu do niesłyszącego ma, jak się zdaje, zabarwienie pejoratywne. Prawdopodobnie spowodowane to jest tym, że wspomniane wyżej użycia metaforyczne niosą często oceną ujemną (głucha rozpacz to ‘więcej niż wielka’, głucha noc to ‘bardzo ciemna noc’, głuchy na prośby to ‘nie reagujący’), co rzutuje i na użycia niemetaforyczne.
W środowisku nauczycieli szkół dla niesłyszacych głuchy nie ma żadnych obciążeń wartościujących. Mówi się tam o szkołach dla głuchych, podręcznikach dla głuchych, głuchych maturzystach itp. Mamy w Warszawie Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Głuchych, co jest neutralną nazwą.
W odróżnieniu od wyrazu głuchy wyraz głuchoniemy ma jednoznaczne odniesienie do niesłyszących. To niemal termin fachowy, figurujący na przykład w nazwie pierwszej w Polsce szkoły dla niesłyszących – założonego przez księdza Jakuba Falkowskiego w 1817 roku Instytutu Głuchoniemych. Ów odcień terminologii sprawia, że głuchoniemy to etykietka neutralna.
W środowiskach związanych z głuchymi nie mówi się raczej o głuchoniemych. Nazwa ta podwójnie stygmatyzuje niesłyszącego, czyniąc zeń – bezzasadnie – podwójnego kalekę, człowieka bez języka, niesłyszącego i niemówiącego. Głusi tymczasem, według współczesnej wiedzy, są mniejszością językową, nie inwalidami. Mają własny język, wizualno-przestrzenny, nie foniczny; językiem tym „mówią”; teksty tego języka „słyszą”.
Wyraz niesłyszący jest chyba wyłącznie terminem. Zapewne zaistniał w polszczyźnie jako świadomy eufemizm, nie niosący żadnych wartościowań (jak głuchy) ani nie imputujący dubeltowego kalectwa (jak głuchoniemy).
Marek Świdziński, prof., Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego