imiona obce i ich polskie odpowiedniki

 
imiona obce i ich polskie odpowiedniki
3.02.2010
Czy tłumaczeniem imion obcych na język polski rządzi jakaś jednoznaczna reguła? Pisze się np. Paweł Apostoł, ale Paul McCartney. W przedwojennym piśmiennictwie tłumaczono wszystkie imiona i to chyba było rozwiązanie lepsze od dzisiejszego, które jest chwiejne.
Współcześnie imion obcych pisanych alfabetem łacińskim używamy wyłącznie w postaci oryginalnej. Można je polszczyć, jak to robi np. Janusz Korwin-Mikke, pisząc np. o prezydencie Jerzym Bushu, ale nie polecam tego, bo jest to zabieg nacechowany stylistycznie. Co gorsza, trudno przewidzieć, jak go czytelnicy odbiorą (czasem jest to rodzaj stylizacji lekko archaizującej, niekiedy może wyrażać ironię, a zawsze zwraca uwagę, przez co może dezorientować czytelników). Są też problemy językowe, bo takie formy łatwo mogą stać się nieco groteskowe (jak np. spolszczyć drugie imię Jerzego Walkera Busha?).
Konkluzja: współcześnie odstępujemy od polszczenia imion występujących z nazwiskami (tzn. odnoszących się do konkretnych osób), w polskiej formie używamy tylko tych, które mają ustaloną polską formę, np. Marcin Luter (ale Martin Luther King), Karol Marks (ale Karl Popper).
Dodatkowe wyjaśnienia znaleźć można w archiwum poradni i w Wielkim słowniku ortograficznym.
Jan Grzenia
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego