nie po fi-, nie przed -li

 
nie po fi-, nie przed -li
20.06.2013
Jakie jest uzasadnienie zalecenia, aby nie przenosić wyrazu po początkowej sylabie fi- ani przed końcową sylabą -li? (Zob. A. Wolański, Edycja tekstów, s. 25).
Zalecenie dotyczące nieprzenoszenia sylaby -li to relikt z czasów ręcznego składu tekstów. Zalecenie to ma jednakowoż swoje funkcjonalne uzasadnienie i dziś. Kiedyś obostrzenia co do nieprzenoszenia pewnych sylab do następnego wiersza miały dużo szerszy zakres. Przytacza te zalecenia, a zarazem wyjaśnia powód ich stosowania, m.in. Roman Mathia w Podręczniku dla składaczy ręcznych z 1923 roku. Pisze on: „(...) nie należy również przenosić do drugiego wiersza sylab, składających się z dwóch liter i to cienkich, jak li, fi, i t. p., lub z jednej cienkiej a drugiej nieco grubszej: ła, ja, ki i t. p., gdyż widocznem jest, że litera cienka zajmie tyle miejsca, co i dywiz, a na drugą literę zawsze jeszcze znajdzie się w poprzednim wierszu miejsce”. Widać zatem, że chodziło o swego rodzaju „ekonomiczność” i zwartość składu, a zarazem o wygodę czytelnika. Wiadomo bowiem, że dzielenie słów spowalnia lekturę i jeśli można go uniknąć, to wówczas tekst jest bardziej przyjazny dla odbiorcy.
Z kolei zalecenie tyczące się niepozostawiania na końcu wiersza samotnej sylaby fi ma rodowód jak najbardziej współczesny i wiąże się z dość powszechnym stosowaniem w składzie komputerowym ligatur. Ponieważ oko niewprawnego czytelnika (w szczególności młodego) może niewłaściwie interpretować litery wchodzące w skład ligatury, chodzi o to, by ukazać większą część wyrazu (lub cały wyraz), co pozwoli mu łatwiej zaktualizować postrzegane w toku lektury słowo.
Adam Wolański
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego