porywać się z motyką, ale na co?

 
porywać się z motyką, ale na co?
16.04.2012
Witam,
do niedawna znałam frazę porywać się z motyką na słońce, tymczasem okazało się, że równolegle z nią funkcjonuje porywać się z motyką na księżyc. Ciekawi mnie, która z wersji jest tą pierwotną i skąd się w ogóle wzięła?
Pozdrawiam
Porywać się z motyką na księżyc to bardzo rzadki wariant, niewart upowszechniania. Frazeologia i tak jest dziedziną nieustannej zmiany, składniki utartych wyrażeń wymienia się na inne dla zwiększenia ekspresji, jeden z przykładów w NKJP ostrzega nawet, by nie porywać się z motyką na gabinet szefa. Jeżeli jednak jakiś wariant nie osiąga frekwencji w granicach przynajmniej 20% wystąpień formy podstawowej, to myślę, że leksykografowie nie powinni zawracać nim sobie głowy. Proporcje w NKJP (podkorpus zrównoważony, 300 milionów słów) są zaś takie: porywać się z motyką na słońce – 40 wystąpień, porywać się z motyką na księżyc – 3 wystąpienia.
Postać ze słońcem jest niewątpliwie wcześniejsza. Zamiana słońca na księżyc miała zapewne ożywić ten zwrot, ale efekt uważam za wątpliwy. Odkąd bowiem Neil Armstrong postawił stopę na powierzchni Srebrnego Globu, satelita ten stał się tak bliski Ziemi, że znalazł się niemal w zasięgu naszej motyki. Za to porywać się z motyką na słońce to nadal jest zadanie dla śmiałków.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego