wiodący

 
wiodący
10.02.2013
Szanowni Państwo,
ostatnio bardzo często spotykam się z wyrazem wiodący (jako przymiotnikiem, nie jako imiesłowem), co zaczyna mnie trochę drażnić. Mimo że SPP kwalifikuje go jako niepoprawny, przymiotnik ten staje się coraz bardziej modny. Czy Państwa ocena tego wyrazu też jest tak kategoryczna, czy raczej nie uważają Państwo jego użycia za szczególnie duże wykroczenie językowe? Z czego, Państwa zdaniem, wynika atrakcyjność wiodącego?
Łączę wyrazy szacunku
Dominik
Wiodący wiedzie swój żywot w polszczyźnie od kilkudziesięciu lat, uważa się go za powojenną kalkę z języka rosyjskiego. Od dawna jest przedmiotem krytyki, mimo to ma się całkiem dobrze, a niedawny pomysł MNiSW, aby w drodze konkursu wyłonić tzw. Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące (w skrócie KNOW), jeszcze pozycję wiodącego umocni. Poloniści radzą, aby zamiast przymiotnika wiodący używać słów przodujący, przewodni, czołowy, kierowniczy. Wprowadziwszy je do wyżej wymienionej nazwy, otrzymalibyśmy skrót KNOP, KNOC lub KNOK, z których żaden nie może się równać z KNOW-em, ale nie wiem, czy to wystarczający powód, aby wiodącemu robić promocję.
Mimo braku sympatii dla wiodącego nie uważam, aby słowo to było niepotrzebne polszczyźnie. Powiedziałbym nawet, że wyrazów niepotrzebnych w ogóle nie ma, są tylko wyrazy tu i ówdzie użyte bez potrzeby.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego