zoo

 
zoo
1.09.2008
Ostatnio przeczytałem gdzieś, że niegdyś w słownikach ortograficznych słowo zoo było w liczbie mnogiej odmienne: te zoa, tych zoów. To dość zdumiewające formy, ale… podobają mi się. Czy sądzą Państwo, że warto spróbować je upowszechnić? „Największe zoa świata”, „W żadnym z tych zoów nie ma lwów”, „Byłem we wszystkich polskich zoach”, „Nie przepadam za zoami” – brzmi to nieco ekstrawagancko, ale chyba da się coś takiego zaakceptować?
Zoo mogłoby się odmieniać tak jak w przytoczonych przez Pana przykładach, ale się nie odmienia, podobnie jak igloo i Waterloo. Wiadomość, że w przeszłości zoo było odmienne, brzmi o tyle niewiarygodnie, że wyrazy zapożyczone często z nieodmiennych stają się odmienne (por. molo i radio), ale raczej nie na odwrót.
Zoo to początkowa, usamodzielniona cząstka wyrazu zoological. W podobny sposób powstały wyrazy euro i porno. Spośród nich największe szanse na przejście do klasy odmiennych ma euro, już dziś można usłyszeć np. trzy i pół eura. Poprawnie jednak mówimy trzy i pół euro.
Mirosław Bańko, PWN
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego