Wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko, co dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • konkursy: X i Y
    9.04.2002
    9.04.2002
    Mam pytanie dotyczace pewnego wyrażenia użytego w podaniu. Czy poprawne jest: „W ubiegłym roku brałam udział w konkursach: polonistycznym i recytatorskim” czy raczej „W ubieglym roku brałam udział w konkursie polonistycznym i recytatorskim"? Z góry dziękuję za odpowiedź.
  • tytuły czasopism
    9.04.2002
    9.04.2002
    Jak powinienem napisać: „Ostatni numer Poradnika domowego już przeczytałem” czy też „Ostatni numer Poradnika Domowego już przeczytałem"? O jaką zasadę tu chodzi. Czy jest to „Poradnik domowy” czy „Poradnik Domowy"?
  • grapefruit – grejpfrut
    9.04.2002
    9.04.2002
    Jak powinno się poprawnie pisać po polsku: grapefruit czy grejpfrut?
  • iść ręka w rękę
    9.04.2002
    9.04.2002
    Co Państwo sądzą o takim frazeologizmie? Oto całe zdanie:
    Dokumenty te są dokumentami prawnymi i powinny być przygotowane przy pomocy specjalnie powołanej do tego rady, w porozumieniu z prawnikami. Przygotowanie dokumentów wymaga dużo pracy. Powinny „iść one ręka w rękę” z twoim biznesplanem.

    Chodzi mi o to iść ręka w rękę.
  • sen – snowi
    9.04.2002
    9.04.2002
    Jak brzmi celownik słowa sen? Marek Grechuta śpiewa w jednej piosence: „Uwierz mu, swemu snu”. W sumie prawdopodobne (jak psu), ale czy raczej nie snowi? A może i tak, i tak?
  • małe co nieco i małe Conieco
    9.04.2002
    9.04.2002
    Witam serdecznie.
    Wczoraj widziałam przed nową kawiarnią napis „Zapraszamy na małe co nie co”. Według mojej wiedzy jest to błąd, bo dotychczas sądziłam, że nieco to całosć, ale właścicielka sklepu powiedziała, że to jest poprawne. Bardzo proszę o wyjaśnienie kwestii, bo moja wiedza legła w gruzach.
    Małgorzata
  • Poszłem po swetr (!)
    9.04.2002
    9.04.2002
    Witam,
    Dziękuję za poprzednią odpowiedź i jak zwykle mam kolejne pytanie. Chciałbym się dowiedzieć, jak to w końcu jest z poprawnością słów poszłem, przyszłem oraz swetr. Czy są to już formy poprawne, czy się mylę?
    Pozdrawiam serdecznie.
  • zapis cyfrowy liczebników porządkowych
    5.04.2002
    5.04.2002
    Witam,
    Mam pytanie dotyczące pisowni i odmiany liczebników porządkowych. Czy poprawny jest zapis: w latach 80-tych, na miejscu 1-ym, 3-go maja? Czy też liczby i cyfry zapisuje się bez końcówek, w takim wypadku czy z kropką: 3. maja, czy bez: 3 maja, w rozdziale 4?

    Dziękuję i pozdrawiam. MN.
  • myślistwo
    5.04.2002
    5.04.2002
    Mam pytanie do Profesora Bralczyka.
    Problem dotyczy tworzenia zakończeń rzeczowników -stwo i -wstwo: mówimy szewc – szewstwo, wykonawca – wykonawstwo, językoznawca – językoznawstwo, ale myśliwy – dlaczego: myślistwo?
    Anna Jurek
    Instytut Studiów Edukacyjnych
    Uniwersytet Opolski
  • ryzykować
    5.04.2002
    5.04.2002
    Mam pytanie do Pana Profesora Bralczyka. W Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego pod hasłem ryzykować pisze [jest napisane – Red.]: „ryzykować c o ś (nie: czymś): Chłopiec ryzykował życie (nie: życiem), aby uratować kota”. W Innym słowniku języka polskiego PWN jest następujący przykład do hasła ryzykować: „Morze było tak wzburzone, że wypływając naszą łodzią, ryzykowaliśmy życiem. Bardzo proszę o komentarz.
    Anna Jurek
    Instytut Studiów Edukacyjnych
    Uniwersytet Opolski
  • powtarzanie wyrazów
    5.04.2002
    5.04.2002
    Kiedy byłem w szkole, moja polonistka zawsze poprawiała mi na czerwono zdanie: „Moim ulubionym okresem jest okres romantyzmu”. Oczywiście chodziło o powtórzenie słowa okres. Wtedy mnie to bulwersowało, dziś zgadzam się z oceną polonistki. Niemniej w wielu przypadkach powtórzenie tego samego wyrazu jakoś mnie nie razi.
    Pomijam tu oczywiście przypadki, kiedy chodzi o świadomy zamysł stylistyczny; pomijam wszelkie dilogie, anafory itp. Chodzi mi o zwykły tekst i o takie sytuacje, gdy trudno ocenić, czy powtórzenie już jest nadużyciem, czy jeszcze nie. W niniejszym pytaniu powtarzają się powtórzenie, przypadki, chodzi o, a także polonistka, którą mogłem zastąpić nauczycielką, ale nie zrobiłem tego, ponieważ wydaje mi się, że nie trzeba. Ale może trzeba?
    Albo takie zdanie: „Przydawka stojąca przed rzeczownikiem opisuje go, stojąca po nim – klasyfikuje”. Czy jest istotne, by silić się na wyszukiwanie synonimu i zamiast drugiego stojąca pisać następująca? Albo w ogóle pominąć imiesłów? (Wystarczyłoby samo po nim).
    Kiedy piszę sobie sam, niespecjalnie się tym przejmuję. Problem zaczyna się wtedy, kiedy dziecko prosi, by mu sprawdzić wypracowanie. Sprawdzam, nie razi mnie, a potem nauczycielka uznaje to i owo za błąd, w moim przekonaniu nieraz na wyrost.
    Nie oczekuję w tej kwestii surowych uregulowań. Wierzę w to, że użytkownik języka ma tu stosunkowo dużą swobodę. Niemniej nie chciałbym za bardzo zabrnąć w liberalizm, bo może się okazać, że jednak…
    Liczę (jak zawsze) na krótką odpowiedź, ale równocześnie wdzięczny byłbym za wskazanie, gdzie mógłbym znaleźć obszerniejsze omówienie tego zagadnienia.
    Dziękuję.
  • kontroling
    5.04.2002
    5.04.2002
    Czy w języku polskim funkcjonuje słowo kontroling (spolszczenie angielskiego controlling)? Jeśli nie, to czy używanie takiego określenia nie jest sprzeczne z ustawą o ochronie języka polskiego?
  • na wydziale czy w wydziale?
    5.04.2002
    5.04.2002
    W naszym przedsiębiorstwie komórki organizacyjne nazwane zostały Działami i Wydziałami, np. Dział Personalny, Wydział Automatyki. Mówimy, że ktoś pracuje w Dziale Personalnym, ale czy mówimy, że pracuje w Wydziale Automatyki, czy też na Wydziale Automatyki?
  • wpół przymknięty czy wpółprzymknięty?
    5.04.2002
    5.04.2002
    W „Innym słowniku języka polskiego PWN” w haśle wpół jest przykład „Wyjął z teczki wpół wyblakłą kartkę papieru”. Ale jest też hasło wpół- jako cząstka tworząca przymiotniki. W „Nowym słowniku ortograficznym PWN” mamy więc hasła wpółobłąkany, wpółprzegniły itd. Szczególnie mnie intryguje, dlaczego inną miarę przyłożono do słów przegniły i wyblakły, skoro oba są takim samym przypadkiem gramatycznym – albo obydwa są przymiotnikami, albo (w zależności od szkoły) obydwa są imiesłowami biernymi.
    Jeszcze lepszy przykład (bo dotyczący tego samego wyrazu) można znaleźć w „Słowniku języka polskiego” pod red. W. Doroszewskiego. W haśle wpół czytamy: „Zarzucił wędkę i wpół przymkniętymi oczami obserwował korek na wodzie"; ale oprócz tego jest osobne hasło wpółprzymknięty.
    Przypomina to trochę problem pisowni nie z imiesłowami – w jednych kontekstach rozróżnienie między pisownią łączną i rozdzielną było istotne, kiedy indziej treści wyrażone przez jedno i drugie były niemal synonimiczne. Wygląda na to, że tu jest podobnie i że w zasadzie dałoby się obronić pisownię wpół przegniły wbrew słownikowemu rozstrzygnięciu. Czy jednak rzeczywiście? I co wtedy z przymiotnikami nie pochodzącymi od czasowników?
    Proszę o wyjaśnienie tej trudności.
    Dziękuję.
  • Róbta, co chceta
    5.04.2002
    5.04.2002
    Jaki status w polszczyźnie mają formy róbta, chceta? Czy w podobny sposób można tworzyć tryb rozkazujący od dowolnego czasownika? (mata, łapta, gadajta, chrapta, zhańbta, kontargumentujta…).
    Dziękuję.
  • nie polsko-francuski
    5.04.2002
    5.04.2002
    Nie z przymiotnikami piszemy łącznie. A jak napisać niepolsko-francuski czy nie-polsko-francuski? (Zaprzeczenie ma się odnosic do całości).
    Dziękuję.
  • rozmaitości
    5.04.2002
    5.04.2002
    1. Czy można powiedzieć: „Rób co ci się żewnie podoba"?
    2. Dlaczego czasem mówimy: zmyślić, namyślić, wymyślić z końcówką -ić, a czasem stosujemy końcówkę -eć, np. pomyśleć? Jaka jest etymologia tych słów?
    3. Kiedy pytam jaki, a kiedy który?
    Proszę w odpowiedzi zawrzeć kilka utrwalających przykładów.
  • sczerpanie
    5.04.2002
    5.04.2002
    Czy poprawne jest słowo: sczerpany, np. „Złoże ropy naftowej zostało sczerpane” – w sensie 'wyeksploatowane'? Jest to wyrażenie często używane w branży naftowej, np. „współczynnik sczerpania złoża”, a nie ma takiego słowa w słowniku PWN.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam – U.gawlik
  • Włoszczowa
    5.04.2002
    5.04.2002
    Panie Profesorze,
    15 marca w programie „Mówi się” padło pytanie o miejscowość Włoszczowa. Pańska intuicja podpowiadała Panu odmianę przymiotnikową tej nazwy. Potem okazało się, że słownik podaje odmianę „warszawska”. Tymczasem „Słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod redakcja prof. dr. Witolda Doroszewskiego (wydanie osiemnaste, str. 875, słownik w eleganckiej skórzanej oprawie ze złotymi literami i wykończeniami) podaje wyłącznie odmianę przymiotnikową, wskazując na tę z Pańskiego słownika jako błędną. Wiwat intuicja! Ale co to za rozbieżność?! Proszę o wyjaśnienie.
  • Zgromadzenie Małych Braci
    5.04.2002
    5.04.2002
    Szanowni Profesorowie,
    Przy tłumaczeniu autobiografii Carlo Caretto, „Zakochany w Bogu”, borykam się z pewną trudnością natury terminologicznej. Rozwiązałem ją samodzielnie, lecz zwracam się do Was, jako ekspertów w języku polskim, o przypieczętowanie Waszym autorytetem mych rozwiązań bądź też ich zakwestionowanie. Ostateczny wybór uzależniam od Waszego stanowiska. Moją i Waszą wypowiedź zamierzam umieścić we wstępie książki.

    Zgromadzenie Małych Braci, powstałe w roku 1933 z duchowej inspiracji Karola de Foucald, zatwierdzone przez Stolicę Apostolską w 1967, w Polsce istnieje od roku 1977. I dość wiele jest u nas publikacji na ich temat (mam przed sobą na biurku 10 książek), lecz jeszcze więcej terminologicznego bałaganu.
    W oficjalnym „Leksykonie Zakonów w Polsce”, wydanym przez KAI, są oni objęci terminem zgromadzenie, tak jak wszystkie inne zgromadzenia, jednakże już w ich konstytucji, jak i w wielu innych polskich tekstach gromadzą się pod słowem Fraternité, zachowanym we francuskiej formie graficznej, np. „Rozprzestrzenianie Fraternité na całym świecie…” lub „Zwierzęta miały swoje miejsce we Fraternité…”. Ci zakonnicy zdecydowanie różnią się od wszystkich innych występujących w „Leksykonie”, mieszkają bowiem nie w klasztorach, ale po dwóch, trzech w blokach, pracują w fabrykach, w sklepach, ubierają się po cywilnemu, dlatego uzasadnione wydaje się to terminologiczne wyodrębnienie.
    Fraternité dosłownie znaczy 'braterstwo' i najlepszym polskim odpowiednikiem byłoby, moim zdaniem, wyciągnięte z lamusa słowo fraternia ('braterski stosunek, zbratanie, przyjaźń' – według słownika Doroszewskiego). Jestem bardzo wyczulony na ekspansję obcych wyrazów do polszczyzny, jednakże obecnie to przede wszystkim kupieckie words nas po chamsku atakują, zaśmiecają media, dlatego wobec eleganckiej francuszczyzny, sromotnie wypartej znad Wisły, byłbym tolerancyjny, a nawet przyjazny. Zwłaszcza, że to zgromadzenie jest jakoś szczególnie związanie nie tyle z samą Francją, co z językiem francuskim, traktowanym jako język misyjny wśród krajów arabskich. Przyjmuję zatem do mojego tłumaczenia termin Fraternité (zawsze z dużej litery), w znaczeniu Zgromadzenia Małych Braci (lub Sióstr).
    A jak nazywać poszczególne wspólnoty? Prócz neutralnego słowa wspólnota, używane są dwa inne, francuskie i jego dosłowne tłumaczenie: fraternité i braterstwo. „Kroniki poszczególnych fraternité, chociaż…”, „Żadnemu Braterstwu [całkowicie nieuzasadniona duża litera – mój przypis] nie wolno…”. I tu się całkowicie nie zgadzam z tłumaczami, którzy mnie poprzedzili. Braterstwo w znaczeniu jakiejś konkretnej wspólnoty jest dość niezręczne, a fraternité trochę dziwaczne i aż się prosi, aby je spolszczyć na fraternię, co też czynię w mym przekładzie. Zdumiewające jest niezwykle częste traktowanie z dużej litery braterstwa czy fraternité, co niewątpliwie bierze swe źródło z oryginalnych tekstów. Mój Carlo Caretto pisze: „Questa Fraternità di Spello dovrebbe…”, ale przecież nie napiszę w tłumaczeniu: „Ta Fraternia (czy Wspólnota) ze Spello powinna…”, a tylko: „Ta fraternia (czy wspólnota) ze Spello…”. Nie znajduję żadnego uzasadnienia, aby w języku polskim zastosować dużą literę (we włoskim również).
    Natomiast już nie tylko zdumiewają mnie, lecz wręcz gorszą bardzo nagminne w wielu publikacjach zdania, jak na przykład: „Żaden Mały Brat nie powinien…” czy „Idąc ulicą spotkałem dwie Małe Siostry, które…”. Mały brat jest tu użyty w znaczeniu pospolitym, jak franciszkanin, czy jezuita i zgodnie z regułami powinien być mały, tym bardziej, że podstawową zasadą duchowości małych braci (tu mógłbym już chyba napisać Małych Braci, w znaczeniu Zgromadzenia, Fraternité, co kładzie nieco inny akcent) jest życie w ukryciu, na wzór Jezusa z Nazaretu. I faktycznie, w życiu, w bloku mieszkalnym czy w zakładzie pracy, sąsiedzi, koledzy często nawet nie wiedzą, że rozmawiają z małym bratem, z prawdziwym zakonnikiem. Czemuż więc chcą się wyróżnić w piśmie?

Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego