Typ tekstu: Książka
Autor: Uniłowski Zbigniew
Tytuł: Wspólny pokój
Rok wydania: 1976
Rok powstania: 1932
W końcu wszyscy uciszyli się. Dziadzia czytał nowele Zoszczenki i chichotał co chwila. Lucjan odpluł swą zwykłą wieczorną porcję i otumaniony gorączką przewracał się z boku na bok.
...Ach, Boże... spotkał kiedyś tę Klarę, to jest, widział ją z daleka na Nowym Świecie. Jej kusy ubiór składał się ze stu jaskrawych kolorów... kołysała się w biodrach, wywijała torebką i chodziła w tę i z powrotem, w tę i z powrotem...

ROZDZIAŁ IX
Istotnie, coraz podlej działo się mieszkańcom wspólnego pokoju. Zło tworzyło się powoli i systematycznie, obficie zasilane nudą, skutkami przepicia i musem przebywania ze sobą ludzi o odmiennych charakterach. Zaszło
W końcu wszyscy uciszyli się. Dziadzia czytał nowele Zoszczenki i chichotał co chwila. Lucjan odpluł swą zwykłą wieczorną porcję i otumaniony gorączką przewracał się z boku na bok.<br>...Ach, Boże... spotkał kiedyś tę Klarę, to jest, widział ją z daleka na Nowym Świecie. Jej kusy ubiór składał się ze stu jaskrawych kolorów... kołysała się w biodrach, wywijała torebką i chodziła w tę i z powrotem, w tę i z powrotem... &lt;page nr=199&gt; <br><br>ROZDZIAŁ IX<br>Istotnie, coraz podlej działo się mieszkańcom wspólnego pokoju. Zło tworzyło się powoli i systematycznie, obficie zasilane nudą, skutkami przepicia i musem przebywania ze sobą ludzi o odmiennych charakterach. Zaszło
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego