O poradni

Witamy Państwa w internetowej poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN.

Nasza Poradnia działa pod kierunkiem dr hab. Katarzyny Kłosińskiej z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pomagają jej eksperci - uznani polscy językoznawcy, m.in. prof. Małgorzata Marcjanik,  dr Agata Hącia, dr Adam Wolański, dr Artur Czesak, dr Monika Kresa.

Odpowiadamy na Państwa pytania dotyczące spraw językowych, a zwłaszcza poprawności i użycia języka. Najciekawsze pytania i odpowiedzi publikujemy.

Zachęcamy Państwa do lektury opublikowanych pytań i odpowiedzi oraz do dzielenia się z nami swoimi wątpliwościami językowymi.

Uwaga:

  • odpowiadamy tylko na jedno pytanie zadane w wiadomości, chyba że kolejne pytanie dotyczy tego samego problemu
  • nie odrabiamy lekcji, nie rozwiązujemy zadań studenckich ani szkolnych
  • nie piszemy wypracowań, prac semestralnych, rocznych itp.
  • nie sporządzamy bibliografii
  • nie odpowiadamy na pytania zadane w konkursach, teleturniejach itp. i nie oceniamy poprawności odpowiedzi na takie pytania
  • nie wypowiadamy się (na razie) na temat pochodzenia poszczególnych nazwisk

Najnowsze porady

  • Japońskie imię Hanzo
    27.07.2017
    Wiem, że w Poradni pojawiały się liczne teksty na ten temat, ale nadal mam pewne wątpliwości, a chciałabym rozwiać je w szerszym gronie ludzi. Chodzi mi o odmianę japońskiego imienia Hanzo. Z jednej zasady, jaką znalazłam w Poradni, wynika, że powinno się odmieniać, chwilę później jednak wyczytałam, że krótkie imiona zakończone na „o” nie podlegają odmianie. Stąd moja wątpliwość. Największy problem mam w tym wypadku z miejscownikiem.

    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam.
    Japońskie imię Hanzo (jako etymologicznie niesłowiańskie) powinno podlegać odmianie według paradygmatu męskiego: M. Hanzo, D.B. Hanza, C. Hanzowi, N. Hanzem, Ms. Hanzie. Mało kto jednak stosuje się do tego normatywnego ustalenia kodyfikatorów i mówi czy pisze np. opowieść o Hattorim Hanzie. Przeważnie zarówno człon Hattori, jak i człon Hanzo pozostawia się w postaci mianownikowej (opowieść o Hattorii Hanzo). W wypadku personaliów japońskich dodatkowy kłopot polega na tym, że nazwisko poprzedza imię, a więc nie bardzo można się podeprzeć klauzulą, że „jeśli przy nazwisku o zakończeniu -o stoi odmienione imię lub odmieniony wyraz pospolity, to nie jest błędem pozostawienie takiego nazwiska bez odmiany”. Nie ma zatem wyjścia i nazwę osobową Hattori Hanzo trzeba traktować jako całość, tzn. gdy towarzyszy jej określenie apelatywne (np. mistrz ninja), zgodzić się na konstrukcję opowieść o mistrzu ninja Hattori Hanzo.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Program Odnowy Zdrowotnej NEWSTART oraz program/Program NEWSTART
    27.07.2017
    Szanowni Eksperci!
    Program Odnowy Zdrowotnej NEWSTART to oficjalna nazwa jednocześnie założeń programu zdrowotnego, na który składa się m.in. 8 zasad zdrowia oraz nazwa wypoczynku realizowanego w oparciu o nie, w czasie którego kuracjusze mogą poznawać te zasady zarówno w teorii, jak i w praktyce. Jak zapisywać słowo program, gdy nie chcemy po raz kolejny przywoływać pełnej jego nazwy? Czy powinniśmy wówczas napisać Program NEWSTART, czy raczej program NEWSTART?

    Z pozdrowieniami
    Katarzyna
    Jeśli wcześniej użyło się pełnej nazwy Program Odnowy Zdrowotnej NEWSTART, w części dalszej można napisać program NEWSTART. Nie jest jednak błędem wielka litera w słowie program (Program NEWSTART). Zezwala na to reguła [93] 18.36 zawarta w części wstępnej Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod redakcją E. Polańskiego (Warszawa 2016, s. 54): „Wielką litera można pisać skrócone nazwy instytucji i ich działów, których nazwa została wymieniona wcześniej. […] Także skrócone nazwy organizacji i tytuły książek, których pełny tytuł został wymieniony wcześniej”. Nazwy rozmaitych programów można pod nią bez obaw podciągnąć.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Postacie z „Baśni” Hansa Christiana Andersena
    27.07.2017
    Szanowni Państwo,
    zastanawiam się, czy reguła [59] WSO ma zastosowanie w przypadku postaci z baśni Andersena: brzydkie kaczątko, dziewczynka z zapałkami, dziewczynka na ziarnku grochu, ołowiany żołnierzyk. Jak powinniśmy zapisywać te nazwy? Z jednej strony wskazują na konkretne postacie, z drugiej nie mają charakteru nazw własnych, jak Miś Uszatek czy Piotruś Pan.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Przywołane przez czytelnika określenia postaci z „Baśni” Hansa Christiana Andersena rzeczywiście nie są nazwami własnymi, dlatego należy pisać: brzydkie kaczątko, dziewczynka z zapałkami, księżniczka (nie: dziewczynka) na ziarnku grochu i dzielny ołowiany żołnierzyk. Zdarza się jednak, że niektóre wydawnictwa książkowe, przywołując w tytułach owe wyrażenia apelatywne, wszystkie człony (z wyjątkiem przyimków) oddają wielkimi literami (Brzydkie Kaczątko, Dziewczynka z Zapałkami, Dziewczynka na Ziarnku Grochu, Dzielny Ołowiany Żołnierzyk). Są i takie, które „dla bezpieczeństwa” cały tytuł zapisują wersalikami (BRZYDKIE KACZĄTKO, DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI, DZIEWCZYNKA NA ZIARNKU GROCHU, DZIELNY OŁOWIANY ŻOŁNIERZYK). Tłumacze pierwszego wydania „Baśni” Hansa Christiana Andersena z 1959 roku z ilustracjami Jana Marcina Szancera (Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia”) Stefania Beylin, Stanisław Sawicki i Jarosław Iwaszkiewicz nie mieli wątpliwości, że należy pisać brzydkie kaczątko, dziewczynka z zapałkami, księżniczka na ziarnku grochu i dzielny ołowiany żołnierzyk (vide spis treści wyd. XIII z 1979 roku będącego kopią wydania I; rzecz jasna, człon początkowy otwierający wers zawiera tam wielką literę…). Jako nazwy własne potraktowali jedynie dwie fikcyjne postacie (w rzeczywistości jest ich więcej): władczynię lodowatej krainy, której obce były ciepłe, serdeczne uczucia Królową Śniegu i Olego „zamykacza oczu”, którego nazwali Ole Zmruż-oczko (może lepsza by była pisownia Ole Zmrużoczko bądź w ogóle określenie Ole Zamykacz Oczu).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Ogród Japoński, ogród Japoński czy ogród japoński we Wrocławiu?
    27.07.2017
    Szanowni Państwo,
    zastanawiam się, czy blisko Hali Stulecia (to chyba prawidłowa pisownia, prawda?) we Wrocławiu znajduje się Ogród Japoński, ogród Japoński czy może ogród japoński?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Wskazówką, jak to zapisać, może być informacja zawarta w Wielkim słowniku ortograficznym PWN pod redakcją E. Polańskiego (Warszawa 2016, s. 801). W haśle ogród podano tam przykłady pisowni ogród Saski, ogród Oliwny, w których to określeniach jedynie człon przymiotnikowy oddany został wielką literą. Przez analogię napisalibyśmy zatem ogród Japoński we Wrocławiu (chyba że owo wyrażenie rozpoczyna zdanie – wówczas ogród musi mieć wielką literę – Ogród Japoński we Wrocławiu). Z drugiej jednak strony powstaje pytanie, czy w ogóle wyróżniać człon przymiotnikowy i czy nie chodzi jednak o wyrażenie apelatywne nazywające w ogóle ‘pewien typ ogrodu harmonizującego z naturą, mającego naśladować fragment przyrody nienaruszonej przez człowieka, np. z pagórkami i kamieniami symbolizującymi góry, stawami naśladującymi morza i jeziora’. Przecież takich ogrodów japońskich znajdziemy w różnych częściach świata wiele (np. w Buenos Aires, w Cowre w Australii, w Holandii, w Portland w USA czy w Kaiserslautern w Niemczech). Gdyby tak to interpretować, należałoby raczej zaaprobować pisownię ogród japoński we Wrocławiu, czyli obydwa człony małymi literami (wielka litera byłaby uzasadniona znowu w sytuacji, gdyby owo wyrażenie rozpoczynało wers – Ogród japoński we Wrocławiu to jeden z…). Szkopuł w tym, że większość użytkowników polszczyzny traktuje z założenia całe określenie jako nazwę własną i pisze Ogród Japoński we Wrocławiu. Każde zatem sugerowane rozstrzygnięcie normatywne będzie w tej sytuacji niedoskonałe…
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Chutor
    27.07.2017
    Ostatnio zainteresowało mnie słowo chutor, czy mogę prosić o przedstawienie etymologii tego słowa? Wiem, co znaczy, zastanawia mnie jednak, skąd się wzięło w języku polskim.
    Serdecznie pozdrawiam
    Gosia
    Szanowna Pani,
    rzeczownik chutor odnoszący się do gospodarstw rolnych lub chat z ogrodami, położonych w odosobnieniu od innych osad ludzkich lub do stanic kozackich zlokalizowanych na stepach ukraińskich, każe ukierunkować nasze poszukiwania etymologiczne na języki wschodniosłowiańskie. Chutory (czy futory) bowiem spotykane były przede wszystkim na terenach Ukrainy i obszarach pogranicznych. Rzeczownik ten notowany jest przede wszystkim w twórczości pisarzy związanych z Kresami lub Kresy opisujących. Aleksander Brückner wskazuje właśnie na ukraiński źródłosłów tego rzeczownika. Podobną etymologię znajdziemy w słowniku pod red. Witolda Doroszewskiego. Twórcy słownika warszawskiego stawiają z kolei hipotezę, że do języka ukraińskiego wyraz ten przewędrował z węgierskiego hatar – oznaczającego miedzę lub granicę. Max Vasmer twierdzi z kolei, że źródła chutoru można szukać w językach germańskich (od huntari – cześć okręgu), skąd przewędrował on do języka staroczeskiego (hundari) albo w języku arabskim, w którym kutr oznacza krainę lub miejscowość.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego