Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Literatura Ludowa
Nr: 3
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1957
geometra w dobrach łańcuckich, Ponikło. Jowialista, usposobieniem i wyglądem przypominający Zagłobę, stanowił istną kopalnię kawałów ze świata urzędniczego i wojskowego, austriacko-galicyjskich, wytwarzanych w rozmaitych Capowicach i Pipidówkach. Prosił się wprost o ołówek karykaturzystysy czy pióro jakiegoś Lama lub Bałuckiego. W opowiadanych przezeń humoreskach przewijali się często-gęsto księża (jak sławny Machaczek) i chłopi, choć górował w nich, jak się rzekło, świat oficersko-urzędniczy. Niestety, i ta dziedzina folkloru, podobnie jak ościenny folklor szkolny - a gimnazjum rzeszowskie ma starą tradycję, co najmniej pijarską - nie doczekał się zbieraczy i dzisiaj całkowicie uchodzi oku badacza. A przecież żyją dotąd ludzie dobiegający siedemdziesiątki, którzy
geometra w dobrach łańcuckich, Ponikło. Jowialista, usposobieniem i wyglądem przypominający Zagłobę, stanowił istną kopalnię kawałów ze świata urzędniczego i wojskowego, austriacko-galicyjskich, wytwarzanych w rozmaitych Capowicach i Pipidówkach. Prosił się wprost o ołówek karykaturzystysy czy pióro jakiegoś Lama lub Bałuckiego. W opowiadanych przezeń humoreskach przewijali się często-gęsto księża (jak sławny Machaczek) i chłopi, choć górował w nich, jak się rzekło, świat oficersko-urzędniczy. Niestety, i ta dziedzina folkloru, podobnie jak ościenny folklor szkolny - a gimnazjum rzeszowskie ma starą tradycję, co najmniej pijarską - nie doczekał się zbieraczy i dzisiaj całkowicie uchodzi oku badacza. A przecież żyją dotąd ludzie dobiegający siedemdziesiątki, którzy
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego