Typ tekstu: Książka
Autor: Sapkowski Andrzej
Tytuł: Narrenturm
Rok wydania: 2003
Rok powstania: 2002
uciec. Mam na to sposób.
*
Szarlej i Horn wysłuchali planu nawet spokojnie, odczekali, nie przerywając, aż Reynevan skończy. Dopiero wówczas Horn parsknął śmiechem, pokręcił głową i odszedł. Szarlej był poważny. Śmiertelnie, rzec by można.
- Temu - rzekł śmiertelnie poważnie - że ci się ze strachu rozum pomieszał, mogę okazać zrozumienie. I mogę współczuć. Ale nie obrażaj, chłopcze, mojej inteligencji.
- Zostało - powtórzył cierpliwie Reynevan - na ścianie occultum, zostały glify i sigle Circulosa. Do tego, o, proszę, mam jego amulet, zdołałem zabrać niepostrzeżenie. Circulos zdradził mi zaklęcie aktywujące, podał tryb konjuracji, co nieco na ewokacjach znam się sam, uczyłem się tego... Szansa jest, przyznaję, znikoma
uciec. Mam na to sposób.<br>*<br>Szarlej i Horn wysłuchali planu nawet spokojnie, odczekali, nie przerywając, aż Reynevan skończy. Dopiero wówczas Horn parsknął śmiechem, pokręcił głową i odszedł. Szarlej był poważny. Śmiertelnie, rzec by można.<br>- Temu - rzekł śmiertelnie poważnie - że ci się ze strachu rozum pomieszał, mogę okazać zrozumienie. I mogę współczuć. Ale nie obrażaj, chłopcze, mojej inteligencji.<br>- Zostało - powtórzył cierpliwie Reynevan - na ścianie occultum, zostały glify i sigle Circulosa. Do tego, o, proszę, mam jego amulet, zdołałem zabrać niepostrzeżenie. Circulos zdradził mi zaklęcie aktywujące, podał tryb konjuracji, co nieco na ewokacjach znam się sam, uczyłem się tego... Szansa jest, przyznaję, znikoma
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego